Lech zarobi na Bednarku
Transfer Jana Bednarka z Southampton do FC Porto za 7,5 miliona euro stał się faktem. W Poznaniu natychmiast rozgorzała dyskusja, ile Lech zarobi na Bednarku dzięki klauzuli, którą mistrz Polski zapewnił sobie przy sprzedaży obrońcy w 2017 roku. W internecie zaczęły krążyć informacje o 15 procentach, co dawałoby ponad milion euro zysku. Jak jednak wynika z ustaleń portalu goal.pl, rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana, a ostateczna kwota, choć wciąż solidna, będzie znacznie niższa. Wyjaśniamy szczegóły.
Plotka kontra rzeczywistość – jak działa klauzula Lecha?
Kluczem do zrozumienia całej sytuacji jest dokładna konstrukcja zapisu w umowie między Lechem a Southampton. Jak podaje goal.pl, Lech Poznań nie ma zagwarantowanych 15 procent od całej kwoty transferu (7,5 mln euro), a 15 procent od nadwyżki między transferem obecnym a tym z 2017 roku. To całkowicie zmienia postać rzeczy.
Bednarek odszedł z Lecha do Southampton za 6,5 miliona euro plus bonusy. Transfer do Porto opiewa na 7,5 miliona euro. Na pierwszy rzut oka nadwyżka wynosi więc milion euro, a 15 procent od tej kwoty dałoby Lechowi 150 tysięcy euro. Sprawa jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana. W pierwotnej umowie zawarte były bonusy, m.in. za rozegranie przez Bednarka 50 meczów w Premier League. Polak zagrał ich niemal 200, więc ten bonus został już dawno aktywowany i wypłacony Lechowi, podnosząc bazową kwotę jego pierwszego transferu. Oznacza to, że ostateczna nadwyżka jest mniejsza niż milion euro, a Lech z tytułu tej klauzuli zarobi zaledwie kilkadziesiąt tysięcy euro.
Mechanizm solidarnościowy – drugie, większe źródło dochodu
Znacznie większe pieniądze spłyną do Poznania z innego tytułu. Mowa o „solidarity contribution”, czyli mechanizmie solidarnościowym FIFA. To specjalny system, który wynagradza kluby za wyszkolenie zawodnika między 12. a 23. rokiem życia. Zgodnie z przepisami, 5% z każdej kwoty transferowej jest dzielone między kluby, w których piłkarz występował w tym okresie. Jak wynika z informacji goal.pl, w przypadku Lecha będzie to około 3% z całkowitej wartości transakcji.
Biorąc pod uwagę, że kwota transferu to 7,5 miliona euro, 3% z tej sumy daje około 225 tysięcy euro (a nie 300 tysięcy, jak szacowały niektóre media). To wciąż bardzo solidny zastrzyk gotówki.
Ile więc ostatecznie Lech zarobi na Bednarku?
Sumując oba źródła dochodu, można jasno odpowiedzieć na pytanie, ile Lech zarobi na Bednarku. Będzie to kwota oscylująca w granicach 250-300 tysięcy euro (ok. 1,1-1,3 miliona złotych). Składa się na nią kilkadziesiąt tysięcy euro z klauzuli procentowej oraz około 225 tysięcy euro z mechanizmu solidarnościowego. To miły bonus dla klubowej kasy, ale daleki od ponad miliona euro, o którym spekulowali niektórzy kibice.
Mimo że zysk finansowy nie jest tak spektakularny, jak się wydawało, cała historia transferu Jana Bednarka jest ogromnym sukcesem wizerunkowym i sportowym dla Lecha Poznań. To dowód na to, że akademia „Kolejorza” potrafi wychować zawodnika na poziom Ligi Mistrzów, a klub potrafi na nim zarabiać przez wiele lat, nawet gdy ten dawno już w nim nie gra.
