Peter Barath
Raków Częstochowa w trybie awaryjnym wzmacnia środek pola. Jak poinformował dziennikarz Kamil Głębocki, do klubu po krótkiej przerwie wraca węgierski pomocnik, Peter Barath. „Medaliki” doszły do porozumienia z Ferencvarosem w sprawie transferu definitywnego, a sam zawodnik ma we wtorek przejść testy medyczne. To zaskakujący ruch, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka tygodni temu Raków nie zdecydował się na jego wykup.
Decyzja o ponownym sprowadzeniu Węgra jest podyktowana problemami kadrowymi w drugiej linii wicemistrzów Polski. Odejście Gustava Berggrena do MLS oraz kontuzja Władysława Koczergina stworzyły w zespole lukę, którą trzeba było pilnie wypełnić. Choć Peter Barath po sezonie 2024/25, który spędził w Częstochowie na wypożyczeniu, nie był pierwszym wyborem trenera Marka Papszuna, to jego znajomość taktyki i brak konieczności aklimatyzacji sprawiły, że stał się idealnym kandydatem na „tu i teraz”.
Ten transfer to dowód na pragmatyzm w działaniu władz Rakowa. Zamiast szukać na siłę nowego, niesprawdzonego zawodnika, postawili na gracza, którego doskonale znają. Peter Barath ma być sensownym uzupełnieniem kadry i podniesieniem rywalizacji w środku pola. Jeśli testy medyczne przebiegną pomyślnie, wkrótce znów zobaczymy go na boiskach Ekstraklasy.
Zobacz także:
- Andreas Christensen blokuje plany Barcelony! Duńczyk nie chce odejść z klubu
- Wisła Kraków zachwyca na starcie sezonu. „Ekstraklasa nie jest szczęśliwa bez Wisły”
- Lech Poznań chce zatrzymać gwiazdę. Rozmowy w sprawie nowego kontraktu dla Gholizadeha
- Konflikt w Jagiellonii! Adrián Diéguez odchodzi z klubu po kłótni z trenerem
