Raków pomaga Skrze
Wiadomość o tym, że Raków pomaga Skrze, to jedna z najpiękniejszych i najbardziej budujących historii tego lata w polskiej piłce. Wicemistrz Polski, w geście lokalnej solidarności, wyciągnął pomocną dłoń do swojego rywala zza miedzy, Skry Częstochowa, która po spadku do 3. Ligi znalazła się w bardzo trudnej sytuacji organizacyjnej. Raków nie tylko udostępnił Skrze swoje obiekty, ale także „oddał” jej swój sztab szkoleniowy i zawodników. To niezwykły i godny pochwały przykład współpracy.
Kontekst sytuacji – Skra na skraju upadku
Poprzedni sezon był dla Skry Częstochowa bardzo trudny. Zespół spadł z Betclic 1. Ligi, a jego przyszłość w 3. Lidze stała pod dużym znakiem zapytania. Klub od dłuższego czasu boryka się z problemami organizacyjnymi, a największym z nich jest kwestia stadionu. Mimo że obiekt przy ulicy Loretańskiej został wyremontowany, to wciąż nie został on wyposażony w trybuny, co uniemożliwia rozgrywanie na nim meczów licencyjnych. W tej sytuacji, bez pomocy z zewnątrz, start w nowym sezonie byłby niemożliwy.
Trzy filary pomocy – na czym polega współpraca?
Z pomocą Skrze pospieszył Raków. Współpraca między częstochowskimi klubami opiera się na trzech filarach, które mają pomóc Skrze nie tylko przetrwać, ale i rozwijać się na trzecioligowym poziomie.
1. Nowy dom na obiektach Rakowa: Do momentu uzyskania przez Skrę licencji na grę na własnym stadionie, zespół ten będzie rozgrywał swoje mecze w roli gospodarza na bocznym boisku zondacrypto Areny.
2. Nowy sztab szkoleniowy z Rakowa: Skrę w 3. Lidze poprowadzi dotychczasowy trener rezerw Rakowa, Dariusz Klacza. Jego asystentem będzie Artur Lenartowski, również związany do tej pory z akademią wicemistrza Polski.
3. Młode talenty na wypożyczeniu: W składzie Skry w nowym sezonie znajdą się wyróżniający się zawodnicy z Akademii Rakowa. Dla młodych piłkarzy ma to być okazja do zdobycia bezcennego doświadczenia w seniorskich rozgrywkach.
„Win-win” – co zyskują oba kluby?
Ta niezwykła sytuacja, w której Raków pomaga Skrze, jest korzystna dla obu stron. Skra otrzymuje kompleksowe wsparcie, które pozwala jej nie tylko przystąpić do rozgrywek, ale także robić to w profesjonalnych warunkach. Z kolei dla Rakowa to nie tylko gest dobrej woli i PR-owy sukces. Przede wszystkim, w ten sposób tworzą oni dla siebie idealny „klub filialny”. Najzdolniejsi wychowankowie ich akademii będą mogli regularnie grać w seniorskiej piłce na dobrym, trzecioligowym poziomie, a wszystko to pod okiem „swoich” trenerów, którzy będą realizować filozofię szkolenia Rakowa.
Ta współpraca to modelowy przykład, jak kluby z jednego miasta, mimo sportowej rywalizacji, mogą sobie wzajemnie pomagać z korzyścią dla obu stron i całej lokalnej społeczności. Skra Częstochowa, dzięki pomocy większego sąsiada, może ze spokojem rozpocząć nowy sezon. Już w najbliższy weekend, na inaugurację 3. Ligi, podejmie na obiekcie Rakowa zespół Cariny Gubin.
