Arthur Melo
Jeden z najdroższych i najbardziej rozczarowujących transferów w najnowszej historii Juventusu wkrótce może dobiec końca. Jak informuje „Sportitalia”, brazylijski pomocnik, Arthur Melo, nie ma przyszłości w Turynie i znalazł się na celowniku tureckiego Beşiktaşu. „Stara Dama” jest zdeterminowana, by pozbyć się zawodnika, który kosztował klub blisko 100 milionów euro, jednak na drodze do transferu definitywnego stoją finanse.
Anatomia transferowej katastrofy – 100 milionów euro w błoto?
Aby zrozumieć, dlaczego Juventus tak bardzo chce pożegnać się z Brazylijczykiem, należy cofnąć się do 2020 roku. Wtedy to, w ramach kontrowersyjnej wymiany z Barceloną za Miralema Pjanicia, Arthur Melo trafił do Turynu za kwotę 72 milionów euro. Ten ruch od początku budził wątpliwości i, jak się okazało, był kompletnym niewypałem. Do tej gigantycznej kwoty należy doliczyć pensje brutto, które łącznie zbliżają się do 30 milionów euro. Jak podsumowały media, Brazylijczyk kosztował „Starą Damę” niemal 100 milionów euro. To ogromne obciążenie finansowe dla klubu, który wciąż notuje w bilansie około 11 milionów euro amortyzacji za ten transfer.
Sylwetka zawodnika – kim jest Arthur Melo?
Potencjał, jaki posiada Arthur Melo, nigdy nie został w pełni wykorzystany w Turynie. To wciąż 28-letni, niezwykle utalentowany technicznie środkowy pomocnik, który przed transferem do Europy był postrzegany jako jeden z największych talentów w Brazylii. Po obiecującym początku w Barcelonie, w Juventusie nigdy nie potrafił odnaleźć swojego rytmu. Jego karierę hamowały liczne kontuzje i niedopasowanie do taktyki kolejnych trenerów. Ostatnie sezony spędził na nie do końca udanych wypożyczeniach w Liverpoolu i Fiorentinie.
Turcja jako ratunek – na czym polega plan Beşiktaşu?
W tej sytuacji zainteresowanie ze strony Beşiktaşu jest dla wszystkich stron światełkiem w tunelu. Turecki klub szuka wzmocnień w środku pola, a doświadczenie i wciąż głośne nazwisko Brazylijczyka działają na jego korzyść. Jak na razie mowa tylko o wstępnym zainteresowaniu, ale temat może nabrać tempa. Problemem jest jednak formuła transferu. Juventus chce definitywnie zamknąć ten rozdział i marzy o transferze gotówkowym. Z kolei Beşiktaş, znając sytuację, prawdopodobnie będzie próbował jedynie wypożyczyć zawodnika. Dla gracza, jakim jest Arthur Melo, regularna gra w Turcji mogłaby być szansą na odbudowę kariery.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy klubom uda się dojść do porozumienia. Jedno jest pewne – Juventus zrobi wszystko, by tego lata zakończyć jedną z najgorszych inwestycji w swojej najnowszej historii.
