Lech Poznań - Crvena Zvezda
Pierwsze spotkanie III rundy eliminacji Ligi Mistrzów, Lech Poznań – Crvena Zvezda, zakończyło się bolesną porażką mistrzów Polski 1:3. Po obiecującej i wyrównanej pierwszej połowie, w której „Kolejorz” potrafił nawiązać równorzędną walkę z faworyzowanym rywalem, druga część gry należała już w pełni do Serbów. Rewanż w Belgradzie, po takim wyniku, będzie dla Lecha arcytrudnym zadaniem.
Obiecująca pierwsza połowa i gol Ishaka
Początek meczu był trudny dla Lecha. Goście szybko narzucili swój styl gry i już w 9. minucie objęli prowadzenie po trafieniu Rade Krunicia.
Mimo straty bramki „Kolejorz” nie poddał się i z czasem zaczął stwarzać coraz groźniejsze sytuacje. Przyniosło to efekt w 34. minucie, kiedy to kapitan, Mikael Ishak, doprowadził do wyrównania. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis 1:1, który dawał ogromne nadzieje na drugą połowę.
Druga połowa to dominacja gości
Niestety, druga część gry wyglądała tak, jakby na boisko wyszła tylko jedna drużyna. Crvena Zvezda od początku przejęła inicjatywę i szybko udokumentowała swoją przewagę. Już w 51. minucie Rade Krunić po raz drugi wpisał się na listę strzelców, a jego gol został uznany po analizie VAR.
Gospodarze nie potrafili odpowiedzieć, a w 73. minucie trzecią bramkę dla gości zdobył Bruno Duarte, ustalając wynik spotkania. Druga połowa meczu Lech Poznań – Crvena Zvezda to pełna dominacja serbskiego zespołu.
Lech Poznań – Crvena Zvezda: Marzenia o Lidze Mistrzów oddalają się
Porażka 1:3 na własnym stadionie stawia mistrzów Polski w niezwykle trudnej sytuacji przed rewanżem. Odrobienie dwubramkowej straty na gorącym terenie w Belgradzie będzie zadaniem z gatunku „mission impossible”. Marzenia o awansie do decydującej rundy eliminacji Ligi Mistrzów znacząco się oddaliły. Choć w piłce wszystko jest możliwe, to ten mecz pokazał różnicę klas między zespołami.
Spotkanie Lech Poznań – Crvena Zvezda brutalnie zweryfikowało nadzieje kibiców w Poznaniu. Po dobrej pierwszej połowie, w drugiej „Kolejorz” został całkowicie zdominowany. Przed rewanżem zadanie wydaje się niemal niewykonalne, a Lechowi pozostaje już chyba tylko walka o jak najlepszy wynik i przygotowanie się na grę w eliminacjach Ligi Europy.
Zobacz także:
- Przywilej, który staje się ciężarem. Ciemna strona łączenia gry w pucharach i lidze
- Kolejny wielki transfer Chelsea! Xavi Simons o krok od Stamford Bridge
- Talent Śląska na sprzedaż? Jakub Jezierski obserwowany przez klub z Holandii
- Rewelacja ligi się wzmacnia! Adrian Dieguez o krok od podpisania kontraktu z Radomiakiem
