Imad Rondic
Sytuacja Imada Rondicia w niemieckim 1. FC Köln stała się bardzo trudna. Bośniacki napastnik, który jeszcze rok temu błyszczał w barwach Widzewa Łódź, nie figuruje w planach trenera Lukasa Kwasnioka na nadchodzący sezon. Klub dał mu jasno do zrozumienia, że powinien poszukać sobie nowego miejsca do gry.
26-letni napastnik po znakomitej rundzie jesiennej w Ekstraklasie, w której w 18 meczach zdobył 9 bramek i 2 asysty, przeniósł się do Bundesligi. Niestety, Imad Rondić od samego początku miał problemy z przebiciem się do składu i nie zdołał przekonać do siebie nowego szkoleniowca. Jego dni w Kolonii wydają się być policzone.
„Zrobiliśmy to”. Kwasniok nie owija w bawełnę
Pierwszym sygnałem, że Imad Rondić nie ma przyszłości w zespole, był jego brak w kadrze na towarzyski mecz z Atalantą. Na konferencji prasowej trener Lukas Kwasniok został wprost zapytany, czy klub poinformował zawodnika, że może szukać nowego pracodawcy. Odpowiedź była krótka i jednoznaczna: „Zrobiliśmy to”. Szkoleniowiec dodał również: „Trzeba podejmować decyzje, nawet te trudne. Nie zawsze są one przyjemne dla jednostki. Dlatego mówię, że życie jest piękne, nie zawsze jest sprawiedliwe”.
Dyrektor sportowy łagodzi, ale potwierdza
W nieco łagodniejszym tonie, ale z tym samym przekazem, wypowiedział się dyrektor sportowy Thomas Kessler. „Przynajmniej rozmawialiśmy o tym, że gra może być dla niego trudna po wrażeniach z okresu przygotowawczego. Dlatego Imad Rondić może oczywiście zastanowić się nad tym, jak widzi swoją przyszłość” – przyznał. Kessler zapewnił, że klub nie chce „wyrzucić go za drzwi”, ale dał jasno do zrozumienia, że podjęto już decyzje dotyczące kształtu kadry na nowy sezon.
Co dalej z Bośniakiem?
Imad Rondić ma kontrakt z 1. FC Köln obowiązujący aż do 30 czerwca 2029 roku, co nieco komplikuje sytuację. Klub z pewnością będzie chciał odzyskać część zainwestowanych pieniędzy. Dla samego zawodnika to trudny moment, ale jego dobra gra w Ekstraklasie nie została zapomniana. Niewykluczone, że po byłego snajpera Widzewa zgłoszą się inne kluby, dając mu szansę na odbudowę kariery po nieudanej przygodzie w Niemczech.
