Eberechi Eze
Saga transferowa z udziałem jednego z najbardziej kreatywnych graczy Premier League, Eberechiego Eze, wchodzi w decydującą fazę. Jak poinformował Fabrizio Romano, gwiazdor Crystal Palace jest otwarty na transfer do Tottenhamu i wyraził już zgodę na przenosiny. Finalizacja tego głośnego ruchu zależy już tylko od porozumienia między klubami.
Gracz powiedział „tak” – czas na ruch klubów
Według informacji przekazanych przez włoskiego dziennikarza, Eberechi Eze jest gotowy na przeprowadzkę do Tottenhamu. Pomocnik miał już poinformować o swojej decyzji, co stawia „Koguty” w bardzo komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Teraz pozostaje już tylko czekać na ustalenia między władzami obu londyńskich klubów. Jeśli dojdą one do porozumienia, transfer stanie się faktem.
Idealne wzmocnienie dla „Kogutów”
Tottenham od dłuższego czasu poszukiwał piłkarza, który wniesie do drużyny kreatywność w środku pola i będzie potrafił przełamywać linie rywala dryblingiem. Eberechi Eze idealnie spełnia te wymagania. Reprezentant Anglii imponuje techniką, szybkością i umiejętnością zdobywania bramek z dystansu. W barwach Crystal Palace regularnie wyróżniał się w ofensywie, stając się ulubieńcem kibiców i jedną z gwiazd ligi.
Cios dla lokalnego rywala
Decyzja, jaką podjął Eberechi Eze, to również cios dla lokalnego rywala Tottenhamu – Arsenalu. „Kanonierzy” od dłuższego czasu obserwowali zawodnika i rozważali jego pozyskanie jeszcze tego lata. Zgoda piłkarza na transfer do Spurs może oznaczać, że będą oni musieli poszukać alternatywy na rynku. To pokazuje, jak zacięta jest rywalizacja o najlepszych graczy w Anglii.
Jeżeli rozmowy między klubami zakończą się powodzeniem, Eberechi Eze może stać się jednym z kluczowych wzmocnień Tottenhamu przed nowym sezonem. Jego transfer byłby jasnym sygnałem, że zespół zamierza walczyć o najwyższe cele w Premier League, a pozyskanie gracza, jakim jest Eberechi Eze, z pewnością by w tym pomogło.
Zobacz także:
- Transfer wstrzymany z powodu choroby. Afonso Sousa wkrótce opuści Lecha Poznań
- „Pomyliło mu się, że jest Haalandem?”. Mateusz Borek ostro o buncie Jonatana Brauta Brunesa
- Wisła nie zwalnia tempa! Trzech nowych piłkarzy na celowniku lidera 1. Ligi
- Plan B Manchesteru United. Ruben Amorim chce swojego byłego podopiecznego
