Liverpool - Bournemouth
W fantastycznym, pełnym zwrotów akcji spotkaniu inaugurującym nowy sezon Premier League, Liverpool – Bournemouth to mecz, który zakończył się zwycięstwem gospodarzy 4:2. „The Reds” prowadzili już 2:0, by stracić całą przewagę, a następnie w samej końcówce zadać dwa decydujące ciosy i sięgnąć po niezwykle cenne trzy punkty. To był prawdziwy rollercoaster i świetna reklama ligi.
Dominacja Liverpoolu i powrót „Wisienek”
Pierwsza odsłona rywalizacji na Anfield Road przyniosła mnóstwo emocji. Liverpool, jako strona bardziej dominująca, objął prowadzenie w 37. minucie po trafieniu nowego nabytku, Hugo Ekitike. Tuż po przerwie prowadzenie gospodarzy podwyższył Cody Gakpo, który w swoim stylu ograł defensorów i umieścił piłkę w siatce. Gdy wydawało się, że mistrzowie Anglii kontrolują mecz, do głosu doszli goście. Kwadrans po golu Holendra, bramkę kontaktową zdobył Antoine Semenyo. Ten sam zawodnik w 76. minucie doprowadził do wyrównania, kompletując dublet i uciszając Anfield.
Decydujące ciosy w końcówce
Wszystko wskazywało na to, że rywalizacja zakończy się podziałem punktów. Jednak w samej końcówce Liverpool pokazał charakter mistrza. Autorem zwycięskiego trafienia okazał się wprowadzony z ławki Federico Chiesa, który dał „The Reds” prowadzenie. W ostatnich sekundach meczu wynik na 4:2 ustalił jeszcze Mohamed Salah, pieczętując niezwykle ważne zwycięstwo.
Liverpool – Bournemouth: Mocny start mistrza
Spotkanie Liverpool – Bournemouth było fantastycznym otwarciem sezonu. Mistrzowie Anglii, mimo chwili słabości, ostatecznie pokazali swoją siłę i sięgnęli po komplet punktów. Dla Bournemouth to bolesna porażka po heroicznym powrocie, ale ich postawa z pewnością może napawać optymizmem na resztę sezonu. Wynik meczu Liverpool – Bournemouth nie oddaje w pełni zaciętości tego spotkania.
Teraz przed obiema drużynami kolejne wyzwania. Liverpool w następnej kolejce zmierzy się z Newcastle United, a Bournemouth podejmie na własnym stadionie Wolverhampton Wanderers. Jedno jest pewne – ten sezon Premier League zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Zobacz także:
- Dwa nieuznane gole i trafienie Mincheva! Cracovia po dramatycznym meczu pokonuje Widzew Łódź
- Katastrofa w drugiej połowie! Lechia Gdańsk rozbita w Lubinie, Zagłębie z pierwszym zwycięstwem
- Termalica – Raków Częstochowa: gdzie oglądać? Zapowiedź
- Radomiak Radom – Jagiellonia Białystok: Zapowiedź 5. kolejki Ekstraklasy
