Espanyol - Atletico Madryt
Inauguracja sezonu La Liga przyniosła pierwszą dużą niespodziankę. W niedzielnym meczu Espanyol – Atletico Madryt faworyzowani goście, mimo że prowadzili po fantastycznym golu Juliana Alvareza, ostatecznie przegrali 1:2. „Papużki” w końcówce spotkania zdołały odwrócić losy rywalizacji i sprawiły sensację na starcie rozgrywek.
Fantastyczny gol Alvareza z rzutu wolnego
Atletico Madryt, z kilkoma nowymi zawodnikami w składzie, od początku przeważało na boisku, co potwierdzają statystyki (60% posiadania piłki). Swoją dominację udokumentowało w 37. minucie. Wtedy to do piłki ustawionej na rzucie wolnym podszedł Julian Alvarez. Mistrz świata popisał się fenomenalnym, precyzyjnym uderzeniem, po którym piłka wpadła do siatki, nie dając szans bramkarzowi. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, a goście kontrolowali przebieg spotkania.
Niewykorzystane sytuacje się mszczą
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. W 58. minucie mogło być już 2:0, jednak Julian Alvarez tym razem miał pecha i po jego strzale piłka trafiła tylko w słupek. Ta niewykorzystana sytuacja zemściła się w 73. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Miguel Rubio doprowadził do wyrównania, dając gospodarzom nadzieję. Spotkanie Espanyol – Atletico Madryt nabrało rumieńców.
Końcówka dla gospodarzy i pudło Griezmanna
Podbudowani golem wyrównującym gospodarze poszli za ciosem. W 85. minucie, po idealnym dośrodkowaniu, wynik meczu na 2:1 ustalił strzałem głową Pere Milla, wywołując euforię na trybunach. W doliczonym czasie gry Atletico miało jeszcze idealną okazję na uratowanie punktu, ale Antoine Griezmann w dogodnej sytuacji fatalnie spudłował, posyłając piłkę w trybuny. Ostatecznie mecz Espanyol – Atletico Madryt zakończył się sensacyjną porażką podopiecznych Diego Simeone.
