Jadon Sancho
Przyszłość Jadona Sancho wciąż pozostaje nierozwiązana. Choć wydawało się, że AS Roma jest bliska pozyskania angielskiego skrzydłowego, znany dziennikarz Gianluca Di Marzio poinformował, że sam zawodnik odrzucił możliwość gry w stolicy Włoch. Skrzydłowy nie znajduje się w planach Rubena Amorima na nowy sezon i Manchester United jest zdeterminowany, by go sprzedać.
AS Roma próbowała do końca
Włoski klub, prowadzony w nowym sezonie przez Giana Piero Gasperiniego, bardzo mocno zabiegał o pozyskanie Anglika. Władze Giallorossich pracowały nad wzmocnieniami i widziały w nim idealnego kandydata do swojej ofensywy. Rzymianie liczyli, że uda im się przekonać piłkarza do zmiany zdania, mimo że ten wcześniej odrzucił ich zaloty. Ostatecznie jednak Jadon Sancho pozostał nieugięty, a Roma musi szukać innych opcji.
Niechciany na Old Trafford
Sytuacja, w jakiej znalazł się Jadon Sancho, jest skomplikowana. Z jednej strony, nie ma dla niego miejsca w Manchesterze United, który po sprowadzeniu go w 2021 roku za 85 milionów euro, nie zobaczył pełni jego potencjału. W 83 meczach w Premier League strzelił zaledwie 12 goli. Z drugiej strony, sam zawodnik nie jest skłonny do ustępstw finansowych, co komplikuje znalezienie nowego pracodawcy. Jego kontrakt z „Czerwonymi Diabłami” obowiązuje do końca czerwca 2026 roku.
Jadon Sancho – co dalej z karierą Anglika?
Po udanym, choć krótkim wypożyczeniu do Chelsea w poprzednim sezonie (5 bramek i 10 asyst w 42 spotkaniach), wydawało się, że kariera Anglika wraca na dobre tory. „The Blues” ostatecznie nie zdecydowali się na jego wykupienie, a teraz sam Jadon Sancho odrzucił ofertę z Rzymu. Manchester United jest gotów sprzedać go za około 20 milionów funtów, ale kluczowe będzie znalezienie klubu, który spełni zarówno oczekiwania finansowe klubu, jak i samego zawodnika.
Zobacz także:
- „Taki talent pojawia się raz na 100 lat”. Legenda futbolu broni Roberta Lewandowskiego
- Popis Polaka w Portugalii. Jan Bednarek zachwycił w meczu FC Porto
- Zaskakujący ranking sędziów Ekstraklasy. Marciniak dopiero na 3. miejscu
- Coraz więcej chętnych na Polaka. Jakub Kiwior na celowniku kolejnego klubu
