Real Madryt - Osasuna
Real Madryt zainaugurował nowy sezon La Liga skromnym, ale w pełni zasłużonym zwycięstwem 1:0 nad Osasuną. Mecz na Santiago Bernabeu był oficjalnym debiutem na ławce trenerskiej „Królewskich” dla Xabiego Alonso. Gola na wagę trzech punktów zdobył z rzutu karnego Kylian Mbappe, a swoje pierwsze minuty w zespole zaliczył utalentowany Franco Mastantuono.
Dominacja bez przełożenia na gole
Od pierwszego gwizdka spotkanie toczyło się pod dyktando gospodarzy. W pierwszej połowie posiadanie piłki przez Real Madryt sięgało aż 76%, jednak drużyna miała problemy z przedostaniem się w pole karne dobrze zorganizowanej defensywy gości. „Królewscy” często musieli kończyć swoje akcje strzałami z dystansu, z którymi radził sobie bramkarz Osasuny, Sergio Herrera. Mimo wyraźnej przewagi, do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Real Madryt – Osasuna: Mbappe przełamał impas
Druga połowa rozpoczęła się podobnie, ale w 51. minucie nastąpił przełom. Juan Cruz sfaulował w polu karnym pędzącego Kyliana Mbappe, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym uderzeniem dał Realowi upragnione prowadzenie. Była to druga bramka Francuza w jego trzecim ligowym meczu przeciwko Osasunie. Spotkanie Real Madryt – Osasuna w końcu przyniosło trafienie.
Debiut wielkiego talentu
W 68. minucie na murawie, przy ogromnym aplauzie publiczności, pojawił się 16-letni Franco Mastantuono. Utalentowany nastolatek, uważany za wielką nadzieję „Królewskich”, od razu ożywił grę ofensywną zespołu. W końcówce meczu goście musieli grać w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę za brutalny faul na Gonzalo Garcii otrzymał Abel Bretones. Mimo całkowitej dominacji wynik meczu Real Madryt – Osasuna nie uległ już zmianie.
Zobacz także:
- Kolejny gigant w grze o Polaka. Jakub Kiwior na celowniku Interu Mediolan
- Oficjalnie: Miguel Gutierrez w Napoli. Real Madryt zarobił na transferze 10 milionów euro
- Oficjalnie: Szymon Karasiński wraca do Ruchu Chorzów po rocznej przerwie
- Inter Mediolan celuje w gwiazdę Bundesligi. Felix Nmecha na radarze wicemistrzów Włoch
