Lech Poznań - Widzew Łódź
W niedzielnym hicie Ekstraklasy Lech Poznań – Widzew Łódź lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 2:1. Mecz był niezwykle zacięty, a o losach spotkania zadecydował fatalny błąd bramkarza gości, który wykorzystał Bryan Fiabema, zdobywając swojego debiutanckiego gola dla „Kolejorza”. Mimo dobrej gry, Widzew wraca z Poznania bez punktów.
Anulowany gol Widzewa i prowadzenie Lecha do przerwy
Początek spotkania należał do gości z Łodzi, którzy starali się narzucić swój styl gry. Już w 11. minucie Widzewiacy cieszyli się z gola, jednak trafienie Bartłomieja Pawłowskiego zostało anulowane po analizie VAR z powodu spalonego. Niewykorzystana sytuacja zemściła się dziesięć minut później. W 21. minucie po świetnym dośrodkowaniu Joela Pereiry, do siatki trafił Luis Palma, dając Lechowi prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Gol z karnego i błąd, który zadecydował o wyniku
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Widzewa. Najpierw dogodną sytuację zmarnował Angel Baena, ale w 51. minucie goście dopięli swego. Po faulu w polu karnym, sędzia podyktował „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił Bartłomiej Pawłowski.
Remis nie utrzymał się jednak długo. W 64. minucie fatalny błąd popełnił bramkarz Widzewa, Maciej Kikolski, co bezlitośnie wykorzystał Bryan Fiabema. Dla Norwega był to debiutancki gol w barwach Lecha, na którego czekał aż 40 spotkań.
Mecz Lech Poznań – Widzew Łódź: cenne punkty dla „Kolejorza”
Mimo prób odrobienia strat, Widzew nie zdołał już doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie spotkanie Lech Poznań – Widzew Łódź zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:1. To cenne trzy punkty dla „Kolejorza” w trudnym i wyrównanym meczu. Goście z kolei mogą czuć ogromny niedosyt, ponieważ zaprezentowali się z dobrej strony, a o porażce zadecydował jeden, kosztowny błąd indywidualny.
Zobacz także:
- Sensacja na Amex! Rezerwowi dali Brighton zwycięstwo nad Manchesterem City
- Stal wypuściła wygraną z rąk! Dwa gole w końcówce dały Ruchowi remis!
- Gwiazda City odrzuca ofertę Milanu! Manuel Akanji wstrzymuje transfer
- Liverpool ma kolejny cel! Morgan Rogers na radarze, ale jest jeden warunek
