Jonatan Brunes
Saga transferowa z udziałem norweskiego napastnika dobiegła końca, przynajmniej na razie. Mimo że Jonatan Brunes był zdeterminowany, by opuścić Raków Częstochowa, klub odrzucił wszystkie oferty, w tym tę wartą 5 milionów euro ze Slavii Praga. Jak w rozmowie z TVP Sport ujawnił dyrektor sportowy klubu, Artur Płatek, gwiazdor wrócił już do normalnych treningów i profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków.
„Nie widziałem w jego zachowaniu frustracji”
Letnie okienko transferowe było dla Rakowa i jego norweskiej gwiazdy bardzo burzliwe. Po tym, jak klub za 2 miliony euro wykupił go po udanym wypożyczeniu, napastnik zaczął naciskać na kolejny transfer. Doszło nawet do konfliktu i tymczasowego odsunięcia go od drużyny. Mimo że transfer ostatecznie został zablokowany, Artur Płatek uspokaja nastroje i zapewnia, że sytuacja w szatni wróciła do normy.
„Zawsze jest jakiś żal. Wiadomo, że ci piłkarze chcą robić kolejne kroki. Ale minął jeden czy dwa dni i wszystko wróciło na swoje tory” – ujawnił Artur Płatek w rozmowie z TVP Sport. „Wczoraj byłem na treningu. Nie widziałem w jego zachowaniu frustracji. Był zdeterminowany, normalnie trenował. Wie, że musi dać z siebie maksa, by pojawił się lepszy klub niż Slavia Praga” – dodał.
Jaka przyszłość czeka Jonatana Brunesa? „Może przyjść jeszcze lepszy klub”
Dyrektor sportowy zdradził również, w jaki sposób klub rozmawiał z zawodnikiem po zablokowaniu transferu. Kluczem ma być dalsza dobra gra i profesjonalizm, które mogą w przyszłości otworzyć mu drzwi do jeszcze większego klubu. Taki scenariusz byłby korzystny dla obu stron.
„Powiedziałem, że jeśli będzie pracował, jeśli jego jakość będzie cały czas rosła, to może przyjść po niego jeszcze lepszy klub. (…) Myślę, że Brunes rozumie, że musi pracować dla zespołu, dla siebie. Mam nadzieję, że pokaże się z jeszcze lepszej strony” – powiedział Płatek.
Zima nową szansą na transfer
Mimo że Jonatan Brunes pozostaje w Częstochowie, temat jego odejścia nie jest zamknięty, a jedynie odłożony w czasie. Jeśli Norweg utrzyma wysoką formę strzelecką, zimowe okienko transferowe przyniesie kolejne oferty. Potwierdza to sam dyrektor sportowy. „Wtedy zobaczymy, kto w grudniu albo styczniu się po niego zjawi” – zakończył Artur Płatek. Teraz piłka jest po stronie zawodnika – dobra gra jesienią może zapewnić mu wymarzony transfer.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Saudyjczycy chcą wielki talent Barcelony! Marc Bernal na liście życzeń Al-Nassr
- Starcie na dwóch biegunach! Pogrążone w kryzysie Atletico podejmuje rewelacyjny Villarreal
- Derby Londynu w cieniu rewolucji. Brentford podejmuje niepokonaną Chelsea
- Hit we Florencji! Fiorentina sprawdzi mistrza. Zapowiedź meczu z Napoli
