Juljan Shehu
Gdy wydawało się, że kadra Widzewa Łódź na rundę jesienną jest już zamknięta, a priorytetem jest przedłużenie umowy z liderem drużyny, pojawiła się niespodziewana oferta za kluczowego zawodnika. Jak informuje Daniel Sobis z „Przeglądu Sportowego Onet”, turecki Konyaspor złożył oficjalną propozycję za pomocnika, jakim jest Juljan Shehu. Choć pierwsza oferta została odrzucona, Turcy mają czas do 12 września na jej poprawienie, co stawia Widzew w bardzo trudnej sytuacji.
Priorytetem było przedłużenie kontraktu. Sytuacja Juljana Shehu
Juljan Shehu to absolutnie kluczowa postać w zespole Widzewa. Albańczyk znakomicie rozpoczął nowy sezon, notując po dwie bramki i asysty, czym udowodnił, że jest prawdziwym liderem środka pola. Władze klubu, z dyrektorem sportowym Mindaugasem Nikoliciusem na czele, postawiły sobie za priorytet przedłużenie jego wygasającego w czerwcu 2026 roku kontraktu.
„Chcemy przyszłość Shehu związać z Widzewem i mam nadzieję, że to się uda. Jego przyjście [Andiego Zeqiriego – dop. red.] to też sygnał dla innych piłkarzy, choćby dla Shehu. Dowód na to, że Widzew jest poważnym projektem i warto tu być” – mówił niedawno Nikolicius.
Niespodziewana oferta z Turcji. Konyaspor walczy o transfer
Litewski działacz nie przewidział jednak, że zagrożenie nadejdzie z kierunku tureckiego, gdzie okienko transferowe wciąż jest otwarte. Jak donosi Daniel Sobis, Konyaspor złożył za Albańczyka konkretną ofertę – milion euro plus 20 procent od przyszłej sprzedaży. Propozycja ta została przez Widzew odrzucona. Mimo to, temat nie jest zamknięty, a turecki klub ma czas do 12 września na złożenie nowej, wyższej oferty. Taki gracz jak Juljan Shehu jest dla nich bardzo ważny.
Juljan Shehu: sprzedać teraz czy stracić za darmo?
Sytuacja stawia władze Widzewa przed ogromnym dylematem. Z jednej strony, klub nie chce pozbywać się swojego najlepszego zawodnika, którego byłoby niezwykle trudno zastąpić. Z drugiej, jego kontrakt wygasa już w czerwcu przyszłego roku, co oznacza, że jeśli nie zostanie sprzedany teraz, latem będzie mógł odejść za darmo. Wiele zależy od tego, jak wysoką kwotę ostatecznie zaproponuje Konyaspor. Kibice czterokrotnego mistrza Polski z pewnością z niepokojem będą śledzić dalszy rozwój wydarzeń.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Koniec spekulacji! Legia zatrzymuje swoją gwiazdę. Steve Kapuadi z nowym kontraktem
- „Lawina ofert” za Polaka! Chelsea chciała Pietuszewskiego, ale Jagiellonia mówi „nie”
- Kulisy niedoszłego hitu! Gabriel Martinelli powiedział „nie” Bayernowi
- Kulisy hitowej wymiany, która wstrząsnęłaby Premier League! Guardiola powiedział „nie”
