Burnley - Liverpool
Niesamowite emocje i dramaturgia do ostatnich sekund w starciu na Turf Moor! Liverpool, po niezwykle trudnym meczu, pokonał na wyjeździe Burnley 1:0. Zwycięskiego gola na wagę trzech punktów zdobył w 95. minucie z rzutu karnego Mohamed Salah. Mecz Burnley – Liverpool był pokazem determinacji gospodarzy, którzy kończyli spotkanie w dziesiątkę.
Bezbramkowa dominacja Liverpoolu
Od pierwszego gwizdka sędziego spotkanie toczyło się pod dyktando gości. Liverpool kontrolował tempo gry, długo utrzymywał się przy piłce i metodycznie budował kolejne ataki. Brakowało jednak skuteczności pod bramką Burnley. Zawodnicy The Reds stworzyli sobie mnóstwo okazji, ale za każdym razem na ich drodze stawał albo świetnie dysponowany bramkarz Martin Dubravka, albo ofiarna defensywa. Przez długie minuty mecz Burnley – Liverpool przypominał oblężenie, w którym brakowało jedynie finalizacji.
Czerwona kartka i rosnąca presja
Kluczowy dla losów meczu moment nadszedł w 84. minucie. Wówczas Lesley Ugochukwu sfaulował rywala, za co sędzia pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Gra w osłabieniu zupełnie zmieniła dynamikę spotkania Burnley – Liverpool. Gospodarze musieli skupić się już wyłącznie na obronie, a goście rzucili wszystkie siły do ataku. Presja na bramkę Burnley rosła z każdą sekundą, a tuż przed końcem regulaminowego czasu gry znakomite okazje zmarnowali Cody Gakpo i Jeremie Frimpong.
Dramat w doliczonym czasie gry
Kiedy wydawało się, że Burnley heroicznie dowiezie remis do końca, doliczony czas gry w meczu Burnley – Liverpool przyniósł nieoczekiwany zwrot akcji. W 94. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, rezerwowy Hannibal Mejbri zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Mohamed Salah i potężnym strzałem w okienko bramki w 95. minucie zapewnił swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo. Ostatecznie mecz Burnley – Liverpool zakończył się wygraną faworyta po walce do samego końca.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Koncert Warszawskiej drużyny, Radomiak rozbity przez Legionistów
- Motor Lublin tylko zremisował z Termaliką. Karny zabrał gospodarzom zwycięstwo
- Raków chce uciec ze strefy spadkowej. Na ich drodze nieobliczalny Górnik
- Rząsa ujawnia kulisy rozmów z Pululu! „Był jednym z kandydatów, ale nie priorytetem”
