Barcelona - Valencia
FC Barcelona urządziła sobie prawdziwy festiwal strzelecki na Camp Nou, rozbijając Valencię aż 6:0 w niedzielnym meczu La Liga. To był pokaz totalnej dominacji gospodarzy, a łupem bramkowym podzielili się Fermin Lopez, Raphinha oraz Robert Lewandowski – każdy z nich ustrzelił dublet. Polak wszedł na boisko dopiero w 68. minucie i w fantastycznym stylu przypieczętował wygraną swojego zespołu.
Barcelona – Valencia: dominacja od początku
Od pierwszego gwizdka sędziego spotkanie toczyło się pod dyktando Barcelony. Gospodarze zamknęli Valencię na jej połowie, stwarzając sobie mnóstwo sytuacji. Goście byli kompletnie bezradni, co w pewnym momencie meczu obrazowała statystyka strzałów – 17:0. Mimo wielu prób, pierwsza połowa meczu Barcelona – Valencia zakończyła się skromnym prowadzeniem 1:0 po golu Fermina Lopeza w 29. minucie.
Festiwal strzelecki po przerwie
Prawdziwa kanonada rozpoczęła się po zmianie stron. Już w 53. minucie na 2:0 podwyższył Raphinha. Zaledwie trzy minuty później swojego drugiego gola w meczu zdobył Fermin Lopez, popisując się fantastycznym uderzeniem z dystansu.
W 66. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Raphinha, a mecz był już praktycznie rozstrzygnięty. W drugiej połowie starcia Barcelona – Valencia goście byli tylko tłem dla popisów ofensywnych gospodarzy.
Wejście smoka i dublet Lewandowskiego
Kropkę, a właściwie dwie kropki nad „i”, postawił Robert Lewandowski. Polski napastnik pojawił się na boisku w 68. minucie i potrzebował zaledwie ośmiu minut, by zdobyć gola. W 76. minucie popisał się wspaniałym strzałem w samo okienko bramki.
To nie był jednak koniec. W 86. minucie Polak ponownie trafił do siatki, jednak jego gol początkowo został anulowany z powodu spalonego. Po długiej analizie VAR sędzia uznał bramkę, a Lewandowski skompletował dublet. Ostateczny wynik meczu Barcelona – Valencia to 6:0 – deklasacja, która na długo zostanie w pamięci kibiców.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- 40-letni Luka Modrić bohaterem! AC Milan skromnie pokonuje Bolognę
- Arsenal szykuje prawdziwą bombę! Frenkie de Jong na celowniku Kanonierów
- Peter Moore szczerze o Wiśle Kraków. „Wierzę w to, co robi Jarosław Królewski”
- Juventus może stracić swój diament. Kenan Yildiz na celowniku europejskich potęg
