Juventus - Borussia Dortmund
To był jeden z najbardziej szalonych meczów w najnowszej historii Ligi Mistrzów! Po bezbramkowej pierwszej połowie, w drugiej kibice zobaczyli aż osiem goli. Niewiarygodny mecz Juventus – Borussia Dortmund zakończył się remisem 4:4, a gospodarze uratowali punkt, strzelając dwie bramki w doliczonym czasie gry, odrabiając straty ze stanu 2:4.
Nuda w pierwszej połowie, eksplozja w drugiej
Pierwsze 45 minut nie zwiastowało absolutnie niczego, co miało nadejść. Obie drużyny grały ostrożnie i nie stwarzały klarownych sytuacji. Prawdziwa eksplozja nastąpiła po przerwie. Strzelanie w 52. minucie rozpoczął Karim Adeyemi dla gości. Juventus odpowiedział w 63. minucie golem Kenana Yildiza, ale Borussia natychmiast skontrowała trafieniem Felixa Nmechy. Już w 67. minucie znów był remis po golu Dusana Vlahovicia. Druga połowa meczu Juventus – Borussia Dortmund to był prawdziwy rollercoaster.
Dortmund ucieka, Juventus na deskach
Gdy wydawało się, że emocje sięgnęły zenitu, goście z Niemiec zadali dwa potężne ciosy. Najpierw w 74. minucie po genialnej indywidualnej akcji na 3:2 trafił Yan Couto. W 83. minucie sędzia po zagraniu ręką podyktował rzut karny dla BVB, który na bramkę pewnie zamienił Ramy Bensebaini. Przy stanie 2:4 na kilka minut przed końcem, w spotkaniu Juventus – Borussia Dortmund goście byli już pewni zwycięstwa.
Cud w doliczonym czasie gry
Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać. W doliczonym czasie gry rozpętało się prawdziwe piekło. W 94. minucie kontaktową bramkę zdobył Dusan Vlahovic, dając kibicom nadzieję. Zaledwie dwie minuty później, w 96. minucie, po dośrodkowaniu w pole karne, do siatki trafił Lloyd Kelly, doprowadzając do euforii na trybunach. Sędzia po długiej analizie VAR uznał gola, a mecz Juventus – Borussia Dortmund zakończył się niewiarygodnym remisem 4:4 i przejdzie do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Skromne zwycięstwo Tottenhamu! Kuriozalny samobój bramkarza dał wygraną
- Szok na inaugurację Ligi Mistrzów! Benfica roztrwoniła dwubramkową przewagę!
- Koszmarny debiut w Lidze Mistrzów. Trent Alexander-Arnold z kontuzją już w 5. minucie!
- Arne Slot broni rekordowego transferu. „Dużo uwagi poświęca się Florianowi Wirtzowi”
