Olympiakos - Pafos
Mecz Olympiakos – Pafos na inaugurację fazy grupowej Ligi Mistrzów przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcie. Debiutujący w elicie mistrz Cypru, mimo że przez ponad godzinę grał w osłabieniu po czerwonej kartce, zdołał heroicznie obronić bezbramkowy remis i wywalczyć historyczny, pierwszy punkt w tych rozgrywkach.
Czerwona kartka i oblężenie bramki Pafos
Kluczowy moment, który ustawił przebieg całego spotkania, nadszedł już w 26. minucie. Wtedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został zawodnik gości, Bruno. Od tego momentu rozpoczęło się prawdziwe oblężenie bramki cypryjskiej drużyny. Olympiakos zamknął rywali na ich połowie i stwarzał sobie mnóstwo sytuacji, ale tego dnia brakowało im skuteczności.
Nieskuteczność gospodarzy i heroizm gości
Mimo ogromnej przewagi, gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza gości, Neofytosa Michaila. Grecki zespół bił głową w mur, a heroiczna postawa defensywy Pafos zasługuje na najwyższe uznanie. W całym meczu Olympiakos – Pafos goście, mimo gry w osłabieniu, pokazali niesamowity charakter i wolę walki, co pozwoliło im dowieźć bezcenny remis do końca.
Dramaturgia w meczu Olympiakos – Pafos
Spotkanie obfitowało również w kontrowersje. W 70. minucie czerwoną kartką ukarany został napastnik gospodarzy, Mehdi Taremi. Sędzia po długiej analizie VAR zmienił jednak swoją decyzję i ostatecznie pokazał Irańczykowi tylko żółty kartonik. Nawet grając w pełnym składzie przeciwko osłabionemu rywalowi, Olympiakos nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Ostateczny wynik meczu Olympiakos – Pafos to 0:0, co dla debiutantów z Cypru jest wynikiem jak zwycięstwo.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Wielki talent na zakręcie. Co dalej z karierą Maksymiliana Dziuby?
- Sensacyjny powrót do Ekstraklasy? Nenad Bjelica zaoferowany Pogoni Szczecin
- Inwestycja, która się opłaciła. Chelsea chce nagrodzić Moisesa Caicedo nowym kontraktem
- To on miał zastąpić Busquetsa. Dlaczego Bruno Guimarães nie trafił do Barcelony?
