Mariusz Stępiński
Mariusz Stępiński w najbliższym czasie nie zmieni barw klubowych i pozostanie w cypryjskiej Omonii Nikozja. Wszelkie spekulacje na temat jego odejścia uciął trener zespołu, Henning Berg. Po ostatnim meczu ligowym norweski szkoleniowiec w zdecydowanych słowach poinformował o przyszłości polskiego napastnika, kończąc tym samym wielotygodniową sagę.
Widzew i AEL walczyły o Polaka
Przez całe letnie okno transferowe saga związana z przenosinami Mariusza Stępińskiego rozgrzewała media w Polsce i na Cyprze. Bardzo poważne zainteresowanie wyrażał Widzew Łódź, co potwierdzał dyrektor sportowy klubu, Mindaugas Nikoličius. We wrześniu do gry włączył się również cypryjski AEL Limassol. W obu przypadkach nie udało się jednak dojść do porozumienia z Omonią, która konsekwentnie odrzucała zapytania.
Berg: „Zawodnik chce zostać i zostanie”
Po środowym, wygranym 1:0 meczu z AEK-iem Larnaka, w którym Mariusz Stępiński pojawił się na boisku w 60. minucie, o jego przyszłość zapytany został trener Henning Berg. Norweg postawił sprawę jasno, ucinając wszelkie dalsze spekulacje.
„Może AEL się interesuje, nie wiem. Ale Stępiński chce zostać tutaj. (…) Mamy konkurencję na jego pozycji, ale zawodnik chce zostać i zostanie. A z tego, co wiem, nie mamy żadnych ofert” – przyznał Berg, cytowany przez portal Gipedo.politis.com.cy.
Co dalej z przyszłością Mariusza Stępińskiego?
Zdecydowane słowa trenera, w połączeniu z zamkniętym już oknem transferowym w większości lig europejskich, oznaczają, że Mariusz Stępiński najprawdopodobniej wypełni swój kontrakt z Omonią, który jest ważny do 31 maja 2026 roku. Choć norweski szkoleniowiec przyznał, że w ataku panuje spora rywalizacja, z jego wypowiedzi jasno wynika, że liczy na Polaka i widzi go w swoim zespole. Tym samym przyszłość, jaką ma Mariusz Stępiński, została przynajmniej na razie wyjaśniona.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Cholo znów nie wytrzymał! Diego Simeone z czerwoną kartką po starciu z kibicem
- Chelsea stawia sprawę jasno. Reece James nie jest na sprzedaż
- Tottenham myśli o wzmocnieniach. Lamine Camara na radarze londyńskiego klubu
- Szymon Michałek ma dość. Prezydent Chorzowa o obietnicach i „zabranym” 100 milionach na stadion Ruchu
