Eintracht Frankfurt - Galatasaray
Mecz Eintracht Frankfurt – Galatasaray na inaugurację fazy grupowej Ligi Mistrzów zakończył się prawdziwym pogromem. Niemiecki zespół, mimo że pierwszy stracił bramkę, odpowiedział w fantastycznym stylu i rozbił mistrza Turcji aż 5:1. To imponujący powrót „Orłów” do europejskiej elity i mocny sygnał wysłany w kierunku grupowych rywali.
Zimny prysznic i szczęśliwe wyrównanie
Początek spotkania nie zwiastował katastrofy gości. To Galatasaray objęło prowadzenie już w 8. minucie po golu Yunusa Akgüna.
Eintracht długo nie mógł znaleźć odpowiedzi na dobrze zorganizowaną grę rywali, ale w 37. minucie pomogło im szczęście. Po zamieszaniu w polu karnym samobójcze trafienie zanotował obrońca gości, Davinson Sánchez. Ten gol całkowicie odmienił przebieg rywalizacji.
Nokaut tuż przed przerwą
Decydujące ciosy gospodarze zadali w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Najpierw w 47. minucie prowadzenie dał im Can Yılmaz Uzun, a zaledwie trzy minuty później, tuż przed gwizdkiem, na 3:1 podwyższył Jonathan Burkardt.
Te dwie bramki zdobyte w tak krótkim czasie kompletnie podcięły skrzydła tureckiej drużynie, która na drugą połowę wychodziła już bez wiary w sukces.
Dominacja w drugiej połowie meczu Eintracht Frankfurt – Galatasaray
Po przerwie dominacja gospodarzy nie podlegała już żadnej dyskusji. W 66. minucie swojego drugiego gola w meczu zdobył Burkardt, a w 75. minucie dzieła zniszczenia dopełnił Ansgar Knauff, ustalając wynik spotkania na 5:1. W całym meczu Eintracht Frankfurt – Galatasaray niemiecki zespół udowodnił swoją wyższość, pokazując niesamowitą siłę ofensywną. Ostatecznie mecz Eintracht Frankfurt – Galatasaray zakończył się w pełni zasłużonym, wysokim zwycięstwem gospodarzy.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Popis siły mistrza Portugalii. Sporting pewnie pokonuje Kairat Ałmaty
- Liverpool chce gwiazdę Barcelony! 50 milionów euro za Ronalda Araújo?
- Ważne osłabienie Górnika przed hitem. Lukas Podolski nie zagra z Widzewem Łódź
- Pogoń nie zwalnia tempa! Hussein Ali oficjalnie nowym prawym obrońcą „Portowców”
