Kamil Piątkowski
Kamil Piątkowski był jednym z najgłośniejszych nabytków Legii Warszawa w letnim oknie transferowym. Jak się okazuje, jego powrotowi do Polski z zazdrością przyglądał się trener Rakowa Częstochowa, Marek Papszun. W niedawnej wypowiedzi szkoleniowiec nie ukrywał, że żałuje, iż jego były podopieczny nie wrócił pod Jasną Górę, a trafił do ligowego rywala.
Papszun: „Trudno było wejść do rywalizacji finansowej”
Mimo że Raków wydał tego lata na transfery więcej niż Legia, Marek Papszun przyznał, że sprowadzenie reprezentacyjnego stopera było poza zasięgiem jego klubu. W rozmowie z mediami trener „Medalików” z żalem odniósł się do transferu swojego byłego zawodnika, podkreślając, że przeszkodą były finanse.
„Oczywiście, że możemy żałować, że taki zawodnik nie trafił do Rakowa Częstochowa. Ale to jeszcze chyba nie ten moment. Trudno było też pewnie wejść do rywalizacji finansowej o takiego gracza. Może kiedyś do Rakowa wróci” – powiedział trener.
Wielki powrót Kamila Piątkowskiego do Ekstraklasy
Słowa Papszuna nie mogą dziwić. To właśnie w Rakowie, w latach 2019-2021, Kamil Piątkowski rozwinął się w jednego z najlepszych obrońców w lidze, co zaowocowało transferem do RB Salzburg za sześć milionów euro. Teraz, po kilku latach za granicą, wrócił do Polski, a Legia zapłaciła za niego dwa miliony euro. Jego powrót do Ekstraklasy jest postrzegany jako ogromne wzmocnienie dla stołecznej drużyny.
Nowa siła w defensywie Legii
Dla Kamila Piątkowskiego to nowy rozdział w karierze. Już zadebiutował w barwach „Wojskowych” i oczekuje się, że będzie kluczową postacią w defensywie zespołu Edwarda Iordănescu. Słowa Marka Papszuna są natomiast największym komplementem dla władz Legii – pokazują, że udało im się pozyskać zawodnika, którego chciałby mieć u siebie każdy czołowy klub w Polsce.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Migouel Alfarela o kulisach odejścia z Legii i zachwycie kibicami. „Są najlepsi w Europie”
- Gabriel Jesus na wylocie z Arsenalu? Dwa kluby Premier League rozpoczęły rozmowy
- Derby Merseyside dla Liverpoolu! The Reds pokonują Everton po zaciętym boju
- Radomiak przełamał złą passę. Wystarczyło na zdziesiątkowanego Piasta
