Patrik Hellebrand
Letnia saga transferowa, której bohaterem był Patrik Hellebrand, miała swój finał. Jak ujawnił w „Kanale Sportowym” dziennikarz Łukasz Olkowicz, pomocnik Górnika Zabrze otrzymał od Pogoni Szczecin ofertę „kontraktu życia”. Mimo niezwykle kuszącej propozycji finansowej, Czech zdecydował się odrzucić zaloty „Portowców” i niedawno przedłużył swoją umowę z Górnikiem do 2029 roku.
„Kontrakt życia” od Pogoni
Pogoń Szczecin latem bardzo poważnie zabiegała o pozyskanie czeskiego pomocnika. „Portowcy” złożyli za niego ofertę w wysokości dwóch milionów euro, która nie spotkała się z akceptacją władz Górnika. Jak się jednak okazuje, jeszcze bardziej kusząca była propozycja dla samego zawodnika. Według Łukasza Olkowicza, Pogoń zaoferowała 26-latkowi „kontrakt życia”, co pokazuje, jak bardzo byli zdeterminowani, by go pozyskać.
Lojalność i nowy, długi kontrakt w Zabrzu
Mimo tak lukratywnej propozycji, Patrik Hellebrand zdecydował się pozostać w Zabrzu, gdzie, jak sam podkreśla, czuje się znakomicie. Jego decyzja została nagrodzona nową, długoterminową umową, która obowiązuje aż do 30 czerwca 2029 roku. „Uważam, że bardzo ważny ruch, pokazujący jak zmienił się Górnik Zabrze, to przedłużenie kontraktu z Patrikiem Hellebrandem. To zawodnik bezcenny dzisiaj dla zabrzan” – skomentował sprawę Olkowicz.
Bezdyskusyjny lider – jaka jest rola Patrika Hellebranda?
Czech trafił do Górnika jako wolny zawodnik z Dynama Czeskie Budziejowice i z miejsca stał się kluczową postacią zespołu. Jego świetna gra w premierowym sezonie zwróciła uwagę ligowych rywali. Dla Górnika zatrzymanie tak ważnego gracza było absolutnym priorytetem. Przedłużenie kontraktu z Patrikiem Hellebrandem to jasny sygnał, że klub zamierza budować wokół niego drużynę na kolejne lata.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Dramat reprezentanta Polski. Mateusz Borek: „O Kubie musimy znowu na dłuższy okres zapomnieć”
- Kosztował 25 milionów, a nie gra. Co się dzieje z Martinem Baturiną w Como?
- „Jestem skreślony”. Dramatyczne słowa Rafała Gikiewicza o sytuacji w Widzewie
- Głos spod Zegara: Widzew ma piłkarzy, ale Górnik pokazał, co to znaczy mieć zespół
