Michał Żewłakow
Dyrektor sportowy Legii Warszawa, Michał Żewłakow, wraz z prezesem Marcinem Herrą i dyrektorem Fredim Bobiciem, spotkał się z mediami, aby podsumować ostatnie okienko transferowe i nakreślić plany na najbliższe miesiące. Przekaz płynący z klubu jest jasny: po udanych transferach celem jest walka o mistrzostwo Polski. Dyrektor sportowy zdradził również kulisy kilku kluczowych decyzji personalnych.
Ludzki gest wobec Nsame
Jednym z najważniejszych poruszonych wątków była sytuacja Jean-Pierre’a Nsame. Kameruński napastnik, który doznał poważnej kontuzji wykluczającej go z gry na wiele miesięcy, ma kontrakt ważny tylko do końca sezonu. Michał Żewłakow zapewnił, że klub nie zostawi go samego. „Mamy jakiś pomysł na to, aby w stosunku do tego zawodnika dodać mu sił nie tylko opieką medyczną, ale żeby miał świadomość, że klub myśli o nim. Żeby to nie była tylko medyczna opieka, czy trenerska, ale i taka ludzka” – powiedział dyrektor, chwaląc przy tym postawę samego zawodnika. „Z piątego napastnika nagle stał się pierwszym. Jego determinacja, wiara, sposób trenowania, podejście do drużyny. To zrobiło duże wrażenie.”
Skomplikowane negocjacje i nieplanowane ruchy
Letnie okienko obfitowało w dynamiczne wydarzenia. Dyrektor sportowy Legii opowiedział o kulisach głośnego transferu Kacpra Urbańskiego. „Z jednej strony to była szybka akcja, ale z drugiej były cztery zwroty tejże akcji w ciągu dwóch dni. Ten transfer udał się z dwóch powodów: po pierwsze, determinacja Legii i Dariusza Mioduskiego […] Po drugie, komplikacja u Kacpra tych kierunków za granicą” – zdradził Żewłakow. Przyznał również, że odejścia Morishity i Alfareli nie były planowane. W przypadku tego drugiego kluczowa była postawa samego piłkarza. „Po Alfareli widać było, że chce odejść. Zatem jeśli ktoś przez kilka tygodni wysyła ci takie sygnały, to kontynuacja współpracy nie ma sensu” – stwierdził.
Co z nowymi kontraktami? Piłka po stronie Tobiasza
Priorytetem dla klubu na najbliższe tygodnie jest przedłużenie umów z Juergenem Elitimem i Kacprem Tobiaszem. W przypadku bramkarza, Michał Żewłakow postawił sprawę jasno: „to bardziej zależy od samego Kacpra niż od Legii. Chcielibyśmy, żeby skorzystał z oferty przedłużenia umowy„. Inni zawodnicy, którym kończą się kontrakty, jak Rafał Augustyniak czy Bartosz Kapustka, muszą swoją grą w trakcie sezonu przekonać zarząd, że zasługują na nowe propozycje.
Michał Żewłakow ufa trenerowi
Dyrektor sportowy zapewnił również o pełnym zaufaniu do trenera Edwarda Iordanescu, stwierdzając, że nie ma żadnej „listy rezerwowej”. „Dla mnie pierwszy moment, w którym można się zastanawiać na temat przyszłości trenera to najwcześniej po zakończeniu rundy” – powiedział Michał Żewłakow. Podkreślił, że szkoleniowiec otrzymał latem odpowiednie narzędzia w postaci nowych zawodników i teraz celem jest stabilizacja formy i wygrywanie meczów w sposób bardziej przekonujący. „Chciałbym, żeby trener miał poczucie, że mu ufam” – zakończył dyrektor.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Jan Ziółkowski musi poczekać na debiut w pucharach. Polak poza kadrą Romy na mecz z Niceą!
- Harry Kane może odejść z Bayernu za okazyjną cenę! „Bild” ujawnia szczegóły kontraktu
- John Carver, czyli największy sukces ery Paolo Urfera
- Wielka lojalność w Interze! Piero Ausilio odrzucił gigantyczną ofertę z Arabii Saudyjskiej
