Nicea - AS Roma
Mecz Nicea – AS Roma w ramach fazy grupowej Ligi Europy zakończył się zwycięstwem gości 2:1. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie, a kluczowy dla losów spotkania okazał się okres między 52. a 55. minutą, kiedy „Giallorossi” zdobyli dwa gole. Gospodarze odpowiedzieli tylko trafieniem z rzutu karnego i musieli uznać wyższość rywala.
Bezbramkowa pierwsza połowa
Pierwsze 45 minut na Allianz Riviera nie przyniosło bramek, choć to Roma była stroną aktywniejszą, częściej utrzymującą się przy piłce i próbującą stwarzać zagrożenie. Mimo kilku stałych fragmentów gry i prób strzałów, żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Gospodarze z Nicei skupili się głównie na defensywie i szukaniu swoich szans w kontratakach, ale do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Trzy minuty, które wstrząsnęły Niceą
Obraz gry zmienił się diametralnie tuż po przerwie. Wprowadzony na boisko w drugiej połowie Lorenzo Pellegrini już w 52. minucie idealnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Evana Ndicki, który precyzyjnym strzałem otworzył wynik. Zanim gospodarze zdążyli się otrząsnąć, było już 0:2. Zaledwie trzy minuty później Gianluca Mancini wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie Romy.
Nicea – AS Roma: Gol z karnego to za mało
Mimo straty dwóch bramek, Nicea nie poddała się i ruszyła do odrabiania strat. W 75. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu w szesnastce. Do piłki podszedł Terem Moffi i pewnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. To trafienie dało Francuzom nadzieję, ale do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie spotkanie Nicea – AS Roma zakończyło się zasłużonym zwycięstwem podopiecznych Giana Piero Gasperiniego, którzy dzięki dwóm szybkim ciosom w drugiej połowie zapewnili sobie komplet punktów na inaugurację Ligi Europy.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Arsenal melduje się w kolejnej rundzie. Debiutancki gol i nerwowa końcówka
- Spurs w kolejnej rundzie! Efektowna przewrotka i pewna wygrana Tottenhamu z Doncaster
- Manchester City melduje się w kolejnej rundzie. Historyczny wieczór dla rodziny Heskey
- Philippe Montanier: „Absolutnie nie wykluczam pracy w Polsce!”
