Termalika - Widzew Łódź
Mecz Termalika – Widzew Łódź w I rundzie STS Pucharu Polski dostarczył nieprawdopodobnych emocji i zakończył się awansem gości po dramatycznym konkursie rzutów karnych. Łodzianie przegrywali 1:2 do 91. minuty, kiedy to Juljan Shehu doprowadził do dogrywki. W serii „jedenastek” Widzew wygrał 5:4, a decydującego karnego wykorzystał bohater końcówki – Shehu.
Gol stadiony świata i odpowiedź gospodarzy
Spotkanie w Niecieczy od początku było otwarte i obfitowało w sytuacje bramkowe. Wynik w 19. minucie otworzył Fran Alvarez, który popisał się absolutnie genialnym uderzeniem z woleja od słupka.
Mimo prowadzenia, to gospodarze stwarzali groźniejsze sytuacje, a tuż przed przerwą po strzale Sergio Guerrero piłka trafiła w poprzeczkę. Po zmianie stron „Słonie” dopięły swego. W 55. minucie przepięknym strzałem w okienko popisał się Andrzej Trubeha, doprowadzając do wyrównania.
Dramaturgia w końcówce i dogrywka
Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry wydawało się, że to Termalika awansuje dalej. W 80. minucie Kamil Zapolnik wykorzystał dobre podanie i precyzyjnym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 2:1. Widzew rzucił się do desperackich ataków i jego determinacja została nagrodzona. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry w polu karnym najlepiej odnalazł się Juljan Shehu, który z bliska wepchnął piłkę do siatki, doprowadzając do dogrywki.
Termalika – Widzew Łódź: Nerwy ze stali w karnych
Dodatkowe 30 minut, mimo kilku prób z obu stron, nie przyniosło rozstrzygnięcia, a o awansie musiały zadecydować rzuty karne. W nich więcej zimnej krwi zachowali piłkarze Widzewa, którzy wygrali serię „jedenastek” 5:4. Decydujący strzał, który przypieczętował awans, pewnie wykonał Juljan Shehu. Mecz Termalika – Widzew Łódź był fantastycznym widowiskiem, które pokazało prawdziwe piękno pucharowej rywalizacji.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Niesamowity thriller w derbach! Hat-trick Alvareza ratuje Atletico w meczu z Rayo!
- Mur Jagiellonii nie do skruszenia! Bezbramkowy remis w hicie z Legią Warszawa
- Roma z kompletem punktów! Dwa ciosy w trzy minuty rozstrzygnęły mecz w Nicei
- Arsenal melduje się w kolejnej rundzie. Debiutancki gol i nerwowa końcówka
