Oskar Pietuszewski
Choć media prześcigają się w spekulacjach na temat transferu i możliwego pobicia rekordu Ekstraklasy, w Jagiellonii Białystok panuje spokój. Jak zapewnił dyrektor sportowy Ziemowit Deptuła, klub nie zamierza na siłę sprzedawać swojej największej gwiazdy. Priorytetem jest rozwój 17-letniego talentu, a na rozmowy o transferze przyjdzie jeszcze czas. Sytuacja, w jakiej znalazł się Oskar Pietuszewski, jest bacznie obserwowana.
Największy talent w Polsce
Oskar Pietuszewski jest bez wątpienia największym objawieniem tego sezonu w Ekstraklasie. 17-letni skrzydłowy przebojem wdarł się do pierwszego składu lidera i zachwyca przebojowością, dryblingiem i rosnącą skutecznością. W dziewięciu meczach ligowych zanotował już dwa trafienia i asystę, a prawdziwy popis dał na ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 21. Jego nazwisko regularnie pojawia się w notesach skautów z całej Europy.
„Podchodzimy do tego bardzo rozsądnie”
W wywiadzie na kanale Tomasza Ćwiąkały, dyrektor sportowy Jagiellonii, Ziemowit Deptuła, odniósł się do narastających spekulacji. Podkreślił, że klub podchodzi do całej sytuacji bardzo spokojnie i rozsądnie. W jego opinii, na wszystko przyjdzie czas, a obecnie nikt w Białymstoku nie myśli o tym, by „wypchnąć” zawodnika za wszelką cenę. Deptuła zwrócił uwagę na liczne przykłady młodych piłkarzy z polskiej ligi, których zbyt wczesne transfery zagraniczne kończyły się niepowodzeniem.
Rozwój ponad pieniądze
Stanowisko klubu jest jasne: najważniejszy jest dalszy, harmonijny rozwój zawodnika. Sam Oskar Pietuszewski również ma podchodzić do całego zamieszania ze spokojem, skupiając się na grze w Jagiellonii. Choć transfer za kwotę przekraczającą rekordowe 11 milionów euro wydaje się tylko kwestią czasu, w Białymstoku nie zamierzają podejmować pochopnych decyzji. Priorytetem jest to, by 17-latek trafił do klubu, w którym będzie miał realną szansę na grę i dalszy rozwój, a nie tylko wielki kontrakt.
