Lechia Gdańsk - Wisła Płock
Mecz Lechia Gdańsk – Wisła Płock, otwierający 11. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, zakończył się podziałem punktów po remisie 1:1. Gospodarze prowadzili do przerwy po golu Kacpra Sezonienki, ale w drugiej połowie do wyrównania doprowadził Marcin Kamiński. „Nafciarze” stracili szansę na objęcie fotela lidera, a Lechia wciąż pozostaje na dnie tabeli.
Gol do szatni i odpowiedź po przerwie
Pierwsza połowa spotkania nie porwała, a gra toczyła się głównie w środku pola. Kiedy wydawało się, że do przerwy utrzyma się wynik bezbramkowy, w 29. minucie po zamieszaniu po wrzucie z autu, na listę strzelców wpisał się Kacper Sezonienko, dając Lechii prowadzenie.
Po zmianie stron goście ruszyli do ataku. W 49. minucie, po rzucie wolnym, piłka trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy, a dobitkę z najbliższej odległości na bramkę zamienił Marcin Kamiński.
Niewykorzystane szanse obu stron
Po wyrównującym golu obie drużyny miały swoje okazje, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W Wiśle bliski szczęścia był Deni Jurić, a w Lechii groźnie strzelał Tomas Bobcek. Ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie, a nerwowa końcówka przyniosła tylko kilka żółtych kartek.
Lechia Gdańsk – Wisła Płock: Sprawiedliwy podział punktów
Ostatecznie spotkanie Lechia Gdańsk – Wisła Płock zakończyło się remisem, który w kontekście przebiegu gry wydaje się wynikiem sprawiedliwym. „Nafciarze” mogą żałować straconej szansy na objęcie pozycji lidera, a Lechia, mimo zdobycia cennego punktu, wciąż okupuje ostatnie miejsce w tabeli. Mecz Lechia Gdańsk – Wisła Płock był typowym, zaciętym starciem ligowych średniaków.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Oficjalne powołania do reprezentacji Polski! Jan Urban odkrył karty przed październikowymi meczami
- „Nie robimy żadnych ruchów”. Jagiellonia tonuje nastroje w sprawie transferu Oskara Pietuszewskiego
- Gwiazda Manchesteru United na wylocie? Bruno Fernandes może odejść już zimą!
- Wielki wieczór dla polskiej piłki! Awans w rankingu UEFA po popisach w pucharach
