Kacper Chodyna
Po dwóch bolesnych porażkach z rzędu atmosfera przy Łazienkowskiej staje się coraz bardziej napięta. Choć posada trenera wydaje się na razie niezagrożona, cierpliwość władz klubu do niektórych zawodników jest na wyczerpaniu. Jak donoszą media, jednym z piłkarzy, którzy znaleźli się na cenzurowanym, jest Kacper Chodyna. Skrzydłowy otrzymał publiczne ostrzeżenie od dyrektora sportowego Michała Żewłakowa, a jego przyszłość w klubie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Kacper Chodyna i jego kryzys formy
26-letni skrzydłowy przychodził do Legii Warszawa latem 2024 roku jako gwiazda Zagłębia Lubin, mając za sobą świetny sezon. Jego pierwszy rok w stolicy był względnie udany, co potwierdzają liczby – w 45 meczach zdobył sześć bramek i zanotował siedem asyst. Obecna kampania jest jednak w jego wykonaniu zdecydowanie poniżej oczekiwań. W dziewięciu dotychczasowych występach zaliczył tylko jedną asystę, a jego gra często irytuje kibiców. Czarę goryczy przelał słaby występ w przegranym meczu Ligi Konferencji z Samsunsporem, który tylko potwierdził, że Kacper Chodyna jest w głębokim dołku.
Ultimatum od dyrektora sportowego
Słaba postawa zawodnika nie umknęła uwadze władz klubu. W niedawnej rozmowie z mediami dyrektor sportowy Michał Żewłakow wprost przyznał, że oczekiwania wobec skrzydłowego są znacznie wyższe. Jak wynika z doniesień, postawił on zawodnikowi jasne ultimatum. Według informacji, jakie przekazał Żewłakow, Kacper Chodyna ma czas do zimy, aby udowodnić swoją przydatność dla zespołu. Jeśli jego forma nie ulegnie znaczącej poprawie, klub już w zimowym oknie transferowym będzie szukał dla niego nowego pracodawcy. To bardzo mocny i jednoznaczny sygnał, że cierpliwość w Legii się skończyła.
Zimowy transfer staje się realny?
Sytuacja jest otwarta, ale z pewnością to po stronie piłkarza leży teraz wykonanie gestu i udowodnienie swojej wartości na boisku. Jego długi kontrakt, obowiązujący do czerwca 2028 roku, daje Legii komfort w ewentualnych negocjacjach. Nie jest jasne, czy w grę wchodziłoby wypożyczenie, czy transfer definitywny, ale z pewnością nie powinno brakować chętnych na jego usługi w Ekstraklasie. Czasu na przełamanie jest coraz mniej, a presja na zawodniku, jakim jest Kacper Chodyna, rośnie z każdym tygodniem.
