Sebastian Bergier
Był pierwszym wzmocnieniem Widzewa w letniej rewolucji kadrowej, zaliczył świetny start, a następnie musiał mierzyć się z czerwoną kartką, zmianą trenera i gwałtownym wzrostem konkurencji w ataku. W długiej i niezwykle szczerej rozmowie z mediami klubowymi, Sebastian Bergier opowiedział o trudnych początkach nowego projektu, kulisach kryzysu, roli, jaką odgrywa w szatni i swoich niezmiennych ambicjach. Z jego słów wyłania się obraz dojrzałego i świadomego zawodnika, który prosi kibiców o jedno – o cierpliwość.
Między rywalizacją a współpracą
Początek sezonu dla napastnika był słodko-gorzki. Z jednej strony cieszył się zaufaniem trenera Sopicia, z drugiej – czerwona kartka w meczu z Pogonią Szczecin brutalnie wybiła go z rytmu. Jak sam przyznał, była to kara zbyt surowa, która w połączeniu z przerwą na kadrę wykluczyła go z gry na cztery tygodnie. W tym czasie w klubie doszło do zmiany trenera, a do ataku dołączyli nowi, głośni rywale.
Sebastian Bergier nie ukrywa, że to dla niego trudna sytuacja. „Wiadomo, że gdy ich nie było, czułem większą pewność siebie, miałem większy margines błędu. Teraz jest on mniejszy” – przyznał. Jednocześnie podkreślił, że nie patrzy na nowych kolegów jak na wrogów, a myśli głównie o współpracy dla dobra drużyny, zwłaszcza że sztab szkoleniowy zapewnił go o swoim zaufaniu. „Rozmawiałem z nimi i przekazali mi, że nadal we mnie wierzą oraz chcą, abym ciągle prezentował to, co potrafię” – zdradził.
Piłka nożna to nie klocki Lego
Jednym z najciekawszych wątków wywiadu była analiza słabszej formy zespołu. Dlaczego drużyna, mimo tak dużych inwestycji, nie funkcjonuje tak, jak oczekują tego kibice? Według napastnika, kluczowym słowem jest „czas”. Jego zdaniem, letnia rewolucja i ciągłe dołączanie nowych zawodników przez okres dwóch miesięcy uniemożliwiły spokojne budowanie schematów i automatyzmów. To właśnie w tym upatruje głównej przyczyny chaosu. „Fajnie, jakby wszystko ruszyło od razu, ale piłka nożna to nie klocki Lego, ten proces musi trochę potrwać” – stwierdził, używając trafnej metafory.
Poprosił kibiców o cierpliwość i wstrzymanie się z ostatecznymi ocenami, argumentując, że zespół dopiero teraz, po zamknięciu okna i powrocie kontuzjowanych, może w pełni skupić się na spokojnej pracy. Dodał również, że nie można zapominać o pechu, który prześladował drużynę na początku sezonu w postaci kontrowersyjnych decyzji sędziowskich.
Budowanie mostów w szatni
Wywiad pokazuje, że Sebastian Bergier to nie tylko walczak na boisku, ale także niezwykle ważna postać w szatni. Okazuje się, że to właśnie on jest jednym z głównych integratorów w zespole pełnym nowych twarzy i narodowości. „Nie lubię, gdy tworzą się grupy (…). Lubię, gdy każdy ma z każdym kontakt i wszystko jest płynne, naturalne” – wyjaśnił.
Z uśmiechem opowiedział anegdotę o tym, jak uczył Samuela Akere jeździć na rowerze. Jego otwartość i chęć budowania relacji doceniają zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. To ogromna zmiana w porównaniu z przeszłością, kiedy, jak sam przyznał, był człowiekiem bardziej zamkniętym i zestresowanym. Dziś jest jednym z liderów, który nie tylko walczy na boisku, ale także dba o to, by atmosfera w drużynie była jak najlepsza, co w trakcie budowy nowego zespołu jest nie do przecenienia.
Cel jest jeden: ciągły rozwój
Mimo trudności i wyboistej drogi, jaką przeszedł w swojej karierze, ambicje napastnika pozostają niezmienne. Inspiracją jest dla niego choćby Serhou Guirassy z Borussii Dortmund – przykład piłkarza, który rozkwitł w późniejszym wieku. Bergier wierzy, że najlepsze lata wciąż przed nim i nie zamierza się zatrzymywać. „Taki jest mój cel – nie chcę się zatrzymywać, lecz rosnąć” – zadeklarował.
Wybór Widzewa, mimo innych ofert, był przemyślaną decyzją, podyktowaną chęcią potwierdzenia swojej klasy w Ekstraklasie przed ewentualnym wyjazdem za granicę. Rozmowa z nim to portret świadomego sportowca i dojrzałego człowieka, który twardo stąpa po ziemi, rozumie mechanizmy rządzące piłką i jest zdeterminowany, by osiągnąć sukces – zarówno indywidualny, jak i z Widzewem Łódź.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Reprezentacja Polski blisko awansu na mundial? Analizujemy szanse Biało-Czerwonych
- Eliminacje Mistrzostw Świata 2026. Sprawdź zasady, terminarz i aktualne tabele grup!
- Fabrizio Romano potwierdza: Sergio Conceicao ma nowy klub! Poprowadzi gwiazdy
- Gwiazda Premier League o krok od transferu. Liverpool walczy, ale piłkarz ma inne marzenie
