Motor Lublin - GKS Katowice
To był prawdziwy rollercoaster emocji na Arenie Lublin! W meczu otwierającym 12. kolejkę Ekstraklasy, GKS Katowice przerwał serię meczów bez zwycięstwa i rozbił na wyjeździe Motor Lublin aż 5:2. Spotkanie obfitowało w bramki, kontrowersje, czerwone kartki i zwroty akcji, a kibice z pewnością nie mogli narzekać na nudę. Wygrana gości była jednak w pełni zasłużona, a Motor pogrążył się w jeszcze większym kryzysie.
Motor Lublin – GKS Katowice: mocne otwarcie gości i odpowiedź Motoru
Katowiczanie rozpoczęli mecz z ogromnym impetem i już w 9. minucie objęli prowadzenie po precyzyjnym strzale głową Borjy Galana.
Goście stosowali wysoki pressing, co przyniosło efekt w 21. minucie. Po fatalnym błędzie defensywy Motoru, Arkadiusz Najemski niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, podwyższając wynik na 2:0 dla GKS-u.
Wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty, ale wtedy gospodarze niespodziewanie wrócili do gry. Najpierw w 34. minucie, po zamieszaniu po rzucie rożnym, kontaktowego gola zdobył Bartosz Wolski (choć początkowo wydawało się, że to samobój Strączka). Zaledwie cztery minuty później do wyrównania doprowadził Karol Czubak, który wykorzystał idealne dośrodkowanie Króla. Pierwsza połowa meczu Motor Lublin – GKS Katowice zakończyła się więc wynikiem 2:2.
Czerwona kartka i dominacja Gieksy
Kluczowy dla losów meczu okazał się doliczony czas gry pierwszej połowy. Wtedy to drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Jakub Łabojko, osłabiając swój zespół. Goście błyskawicznie wykorzystali grę w przewadze tuż po przerwie. Już w 47. minucie Adam Zrelak sprytnym strzałem dał GKS-owi ponowne prowadzenie.
Od tego momentu na boisku dominowała już tylko jedna drużyna. Motor, grając w dziesiątkę, nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki, a katowiczanie stwarzali sobie kolejne okazje bramkowe.
Dublet Szkurina pieczętuje pogrom
W końcówce spotkania dzieła zniszczenia dokonał wprowadzony z ławki rezerwowych Ilja Szkurin. Białoruski napastnik najpierw w 73. minucie podwyższył wynik na 4:2, wykorzystując świetne podanie Bartosza Nowaka i uprzedzając bramkarza.
W 82. minucie ten sam duet ponownie dał o sobie znać – Nowak dograł do Szkurina, a ten precyzyjnym strzałem po ziemi ustalił wynik spotkania na 5:2.
Ostatecznie mecz Motor Lublin – GKS Katowice zakończył się pogromem gospodarzy. Dla GKS-u to niezwykle cenne przełamanie, a dla Motoru – kolejny sygnał alarmowy i pogłębienie kryzysu.
