Wisła Płock - Termalica
W ostatnim meczu 12. kolejki Ekstraklasy, w starciu beniaminków, Wisła Płock przełamała serię czterech meczów bez zwycięstwa i pewnie pokonała na własnym stadionie Bruk-Bet Termalikę 3:1. Goście z Niecieczy pogłębili swój kryzys, notując szóstą porażkę z rzędu we wszystkich rozgrywkach, a ich występ zwieńczył kuriozalny gol samobójczy. Mecz Wisła Płock – Termalica był jednostronnym widowiskiem.
Wisła Płock – Termalica: trzy ciosy gospodarzy
Pierwsza połowa długo nie zapowiadała wielkich emocji. Gra była powolna i toczyła się głównie w środku pola. Przełamanie nadeszło w 29. minucie, kiedy to po przypadkowym odbiciu piłki, Dani Pacheco zdecydował się na piękny strzał zza pola karnego i dał Wiśle prowadzenie.
W 42. minucie było już 2:0 – po idealnym dośrodkowaniu Žana Rogelja, Łukasz Sekulski efektownym „szczupakiem” podwyższył wynik. Tuż przed przerwą gości dobił Deni Jurić, który po błędzie obrony wykorzystał sytuację sam na sam, ustalając wynik do przerwy na 3:0. W pierwszej połowie meczu Wisła Płock – Termalica dominacja gospodarzy była bezdyskusyjna.
Kuriozalny gol samobójczy na pocieszenie
Druga połowa toczyła się pod pełną kontrolą gospodarzy. Wisła Płock, mając wysokie prowadzenie, nie forsowała tempa, a goście byli kompletnie bezradni w ofensywie. Mimo to, „Słoniom” udało się zdobyć honorową bramkę w kuriozalnych okolicznościach. W 83. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, fatalnie interweniował obrońca „Nafciarzy”, Andrias Edmundsson, który pechowo skierował piłkę do własnej siatki. Było to jednak wszystko, na co było stać gości w tym spotkaniu.
Przełamanie Wisły, Termalica w głębokim kryzysie
Ostatecznie mecz Wisła Płock – Termalica zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 3:1. Dla podopiecznych Mariusza Misiury to niezwykle cenne trzy punkty, które przerywają złą passę i pozwalają utrzymać się w czołówce tabeli. Dla Termaliki to kolejna bolesna porażka, która pogłębia ich kryzys i spycha ich tuż nad strefę spadkową. Mecz Wisła Płock – Termalica pokazał, że obie drużyny są obecnie na zupełnie innych biegunach.
