Sean Dyche
Koniec trenerskiego chaosu na City Ground! Po katastrofalnym początku sezonu i błyskawicznym zwolnieniu Ange Postecoglou, Nottingham Forest stawia na doświadczenie. Klub oficjalnie ogłosił, że nowym menedżerem „Tricky Trees” został Sean Dyche. 54-latek staje przed niezwykle trudnym zadaniem wydobycia drużyny ze strefy spadkowej.
Druga zmiana trenera w sezonie
W Nottingham panuje prawdziwa karuzela na ławce trenerskiej. Sezon rozpoczynał Nuno Espírito Santo, który jednak szybko stracił pracę. Jego następca, Ange Postecoglou, okazał się kompletnym niewypałem. Australijczyk wytrwał na stanowisku zaledwie 39 dni, nie wygrywając żadnego z ośmiu rozegranych spotkań (dwa remisy, sześć porażek). Czarę goryczy przelała sobotnia klęska 0:3 z Chelsea, po której władze klubu natychmiast zakończyły z nim współpracę. Teraz misję ratunkową powierzono specjaliście od trudnych zadań, którym jest Sean Dyche.
Powrót do korzeni po latach
Dla 54-letniego szkoleniowca jest to w pewnym sensie sentymentalny powrót. Sean Dyche jest wychowankiem Nottingham Forest, to właśnie w tym klubie rozpoczynał swoją przygodę z piłką, choć nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie. Jego nazwisko to marka w Premier League – przez dziesięć lat z sukcesami prowadził Burnley, udowadniając, że potrafi budować solidne zespoły. Ostatnio, od stycznia 2023 do stycznia 2025 roku, był menedżerem Evertonu. Teraz wraca na ławkę po blisko rocznej przerwie.
Misja: Utrzymanie
Przed nowym menedżerem stoi jedno, jasno określone zadanie – utrzymać zespół w elicie. Nottingham po fatalnym starcie znajduje się w strefie spadkowej i pilnie potrzebuje punktów oraz stabilizacji. Właściciele liczą, że doświadczenie i twardy charakter, z których słynie Sean Dyche, pozwolą ugasić pożar na City Ground i odmienić losy tej kampanii. Dla trenera, jakim jest Sean Dyche, jest to kolejne wielkie wyzwanie w jego bogatej karierze menedżerskiej.
