Bayer Leverkusen - PSG
To był jeden z najbardziej niesamowitych meczów tej edycji Ligi Mistrzów. W starciu Bayer Leverkusen – PSG byliśmy świadkami absolutnie wszystkiego: dziewięciu bramek, dwóch czerwonych kartek, zmarnowanego rzutu karnego i gradu goli w drugiej połowie. Ostatecznie faworyzowane PSG rozbiło na wyjeździe Bayer Leverkusen aż 7:2, choć mecz przez długi czas był bardzo zacięty.
Bayer Leverkusen – PSG: czerwone kartki ustawiły mecz
Początek meczu nie zapowiadał pogromu. Goście objęli prowadzenie już w 7. minucie po golu Williana Pacho, ale Bayer miał idealną okazję do wyrównania. W 25. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, jednak Alejandro Grimaldo trafił tylko w słupek. Kluczowy moment nadszedł w 33. minucie, gdy Robert Andrich został ukarany czerwoną kartką po brutalnym faulu i analizie VAR. Mimo to, grający w osłabieniu gospodarze zdołali wyrównać – w 38. minucie rzut karny na gola zamienił Aleix Garcia. Radość nie trwała jednak długo, bo jeszcze przed przerwą PSG zadało dwa ciosy po golach Khvichy Kvaratskhelii i Désiré Doué, a mecz Bayer Leverkusen – PSG zakończył się do przerwy wynikiem 1:4.
Druga czerwona kartka i kanonada PSG
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego ciosu dla gospodarzy. W 37. minucie Ilya Zabarnyi z PSG również otrzymał czerwoną kartkę, co wyrównało siły na boisku. PSG jednak nie zwalniało tempa. W 50. minucie na 5:1 podwyższył Nuno Mendes. Gospodarze odpowiedzieli pięknym golem Aleixa Garcii w 54. minucie, ale to było wszystko, na co było ich stać. W 66. minucie na listę strzelców wpisał się wprowadzony z ławki Ousmane Dembélé, a wynik w 90. minucie ustalił Vitinha.
Pewne zwycięstwo faworyta
Ostatecznie mecz Bayer Leverkusen – PSG zakończył się wynikiem 2:7. To był prawdziwy festiwal ofensywnej piłki, w którym nie brakowało dramaturgii. Dwie czerwone kartki i zmarnowany karny przez gospodarzy miały kluczowy wpływ na przebieg spotkania. Mimo że obie drużyny kończyły w osłabieniu, to PSG pokazało swoją wyższość i pewnie dopisało trzy punkty w Lidze Mistrzów.
