Cedric Cariou
Przed Jagiellonią Białystok niezwykle trudny test w Lidze Konferencji Europy – wyjazdowy mecz z rewelacją ligi francuskiej, RC Strasbourg. O nastroje we Francji, cele klubu-farmy Chelsea i podejście do polskiego rywala zapytaliśmy lokalnego dziennikarza. W długiej rozmowie z Goal.pl Cédric Cariou przyznaje, że po remisie z PSG w Strasbourgu panuje duma, ale ostrzega, że wcale nie musi to oznaczać gry na pełnych obrotach przeciwko mistrzowi Polski.
Duma po PSG i cel na puchary
Strasbourg przystępuje do meczu w doskonałych nastrojach. Zespół jest na trzecim miejscu w Ligue 1, a w ostatniej kolejce postawił się gigantowi z Paryża, remisując na wyjeździe 3:3, mimo że prowadził już 3:1. Jak przyznaje Cédric Cariou, w klubie przeważa duma z postawy najmłodszego zespołu na świecie. „Bez wątpienia to był najlepszy mecz Strasbourga w tym sezonie” – zaznacza francuski dziennikarz. Celem na ten sezon jest ponowna gra w Europie, czyli zajęcie miejsca w pierwszej szóstce. Cédric Cariou tonuje jednak nieco nastroje związane z walką o Ligę Mistrzów, przypominając o skomplikowanych relacjach właścicielskich z Chelsea.
Liga Konferencji bez odpuszczania, ale z rotacją
Jak rewelacja Ligue 1 potraktuje Ligę Konferencji? Cédric Cariou zapewnia, że o odpuszczaniu nie ma mowy. „W Lidze Konferencji Strasbourg będzie się starał zajść jak najdalej. To są młodzi, ambitni piłkarze, którzy też będą chcieli złapać doświadczenie” – mówi. Jednocześnie przewiduje, że w czwartkowym meczu dojdzie do 3-4 zmian w składzie w porównaniu do starcia z PSG. Nie musi to jednak oznaczać spadku jakości. Cédric Cariou ostrzega, że w klubie jest tylu dobrych graczy, że rotacja może być niezauważalna. Jednym z zawodników, którzy mogą usiąść na ławce, jest największa gwiazda zespołu, Joaquín Panichelli, autor 7 goli w 8 meczach. „Zdziwiłbym się, gdyby z Jagiellonią zagrał od początku. (…) Myślę, że Panichelli może być jednym z tych graczy, którzy w czwartek, przynajmniej na początku, usiądą na ławce” – przewiduje Cédric Cariou.
Pululu, czyli „przedstawiciel regionu”
Francuskie media, jak przyznaje Cédric Cariou, traktują Jagiellonię jako rywala „raczej nieznanego”. Wiedzą jednak o jej świetnej formie w Ekstraklasie i udanym poprzednim sezonie w Europie. Dziennikarz zdradził, że szczególną uwagę zwrócono na jednego gracza – Afimico Pululu. Powodem nie jest tylko jego tytuł króla strzelców poprzedniej edycji LKE. „Okazało się, że Pululu, jako młody chłopak, mieszkał w Miluzie i grał w lokalnym klubie, miejscu oddalonym tylko o około 100 kilometrów od Strasbourga. Można więc powiedzieć, że Pululu to taki przedstawiciel naszego regionu, Alzacji, w zespole Jagielloni” – wyjaśnia Cédric Cariou.
Co z Maxiem Oyedele?
W rozmowie nie mogło zabraknąć pytania o polski wątek w Strasbourgu. Maxi Oyedele, który latem za duże pieniądze trafił do Francji, jest obecnie kontuzjowany. Cédric Cariou przekazał jednak optymistyczne wieści: „Dziś rano widzieliśmy Oyedele trenującego już indywidualnie, z piłką i jednym z trenerów. To oznacza, że powrót coraz bliżej. Zakładam, że może za jakieś trzy tygodnie znów go zobaczymy na boisku”. Francuski dziennikarz uważa, że za wcześnie, by skreślać Polaka, i spodziewa się, że dostanie on swoje szanse, być może właśnie w takich meczach jak ten w Lidze Konferencji.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Daniel Myśliwiec wróci na ławkę w Ekstraklasie? Jest faworytem do zastąpienia Möldera
- Manchester United rusza po gwiazdę Bundesligi! Angelo Stiller otwarty na transfer
- Bogusław Leśnodorski kontestuje mistrzostwo Jagiellonii. „To słabość konkurencji”
- Alex Haditaghi zdradza ambitny plan Pogoni. „Moim celem na przyszły sezon jest TOP 3”
