Efthymis Koulouris
To był jeden z najgorętszych transferów lata w Ekstraklasie. Efthymis Koulouris, król strzelców i ulubieniec trybun, w napiętej atmosferze opuścił Szczecin na rzecz saudyjskiego Al-Ula. Wokół jego odejścia narosło wiele kontrowersji, a sam zawodnik był oskarżany o wymuszanie transferu. Teraz, w pierwszym wywiadzie od czasu przeprowadzki, Grek w rozmowie z Goal.pl wraca do tamtych wydarzeń, opowiada o życiu w nowym miejscu i kulisach negocjacji z Pogonią.
Życie w Arabii: Treningi o 19:00 i Ronaldo w okolicy
Grek przyznaje, że szybko zaadaptował się w nowym miejscu, gdzie jest już z nim cała rodzina. Największą różnicą jest zupełnie inny tryb życia, podyktowany ekstremalnymi temperaturami. Jak opowiada Efthymis Koulouris, gdy przyjechał w sierpniu, temperatura sięgała 44 stopni, dlatego całe życie towarzyskie i treningi odbywają się późnym wieczorem i w nocy. Napastnik mieszka w regionie Al-Ula, który jest częścią gigantycznego projektu rozwoju Arabii Saudyjskiej przed mundialem w 2034 roku. „To piękne miejsce, jedno z piękniejszych w Arabii Saudyjskiej. Nawet ostatnio Cristiano Ronaldo był tu w okolicy” – zdradza Efthymis Koulouris. Jego klub, choć gra obecnie w drugiej lidze, ma potężne wsparcie i ambitny plan, by stać się jednym z najlepszych w kraju.
„W Pogoni zaznałem jeszcze większej miłości niż w Grecji”
Były król strzelców Ekstraklasy bardzo ciepło wspomina swój dwuletni pobyt w Polsce. Przyznaje, że decyzja o przyjściu do Szczecina była strzałem w dziesiątkę, do której namówili go Dariusz Adamczuk, Sławomir Rafałowicz i Leonardo Koutris. Efthymis Koulouris szczególnie docenia relacje z kibicami „Portowców”. „W Pogoni zaznałem jeszcze większej miłości od kibiców niż w Grecji, mojej ojczyźnie. Dlatego do końca życia będę kibicem tego klubu” – deklaruje. Jedynym żalem pozostaje brak trofeum, zwłaszcza po dwóch porażkach w finale Pucharu Polski.
Kulisy odejścia: „Niektóre opinie mocno mnie zabolały”
W wywiadzie Efthymis Koulouris po raz pierwszy odniósł się do burzliwych okoliczności swojego odejścia. Przyznał, że niektóre opinie, sugerujące m.in. udawanie kontuzji w meczu z Termaliką, bardzo go zabolały. Grek podkreślił, że przez wiele miesięcy grał dla Pogoni na środkach przeciwból owych i zawsze zostawiał na boisku serce. Co więcej, ujawnił, że osobiście przyczynił się do tego, by Pogoń zarobiła na nim jak najwięcej. „Miałem szansę zarobić więcej, ale zdecydowałem się zrezygnować z części możliwych zarobków po to, aby Pogoń była zadowolona z ostatecznej sumy transferowej. (…) Po prostu odpuściłem część z tego, co sam mogłem dostać” – zdradził Efthymis Koulouris.
Relacje z Haditaghim i oferta Pogoni
Napastnik odniósł się także do relacji z właścicielem klubu, Aleksem Haditaghim, i jego publicznych wypowiedzi. Przyznał, że oferta przedłużenia kontraktu, jaką złożyła mu Pogoń, była „bardzo dobra” jak na polskie warunki. Została ona jednak złożona dopiero 8 sierpnia, dzień przed meczem z Arką, gdy on już podjął decyzję o chęci odejścia i spróbowania sił w nowym miejscu. Przyznał, że choć pewne sprawy w tamtym okresie go zabolały, dziś nie ma problemu z właścicielem, a transfer był korzystny dla wszystkich stron. Efthymis Koulouris zakończył rozmowę deklaracją, że nie miałby nic przeciwko, by kiedyś wrócić do Polski i jeszcze raz zagrać dla Pogoni.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Kolejny cios dla Barcelony! Jules Kounde niepewny gry w El Clasico
- Remis w Niecieczy! Zagłębie kończyło w dziesiątkę, Termalica uratowała punkt
- Zbigniew Boniek grzmi po kompromitacji Lecha. „Porażka, która nie miała prawa się zdarzyć”
- „EUROPotulski. Sprawia, że gwiazdy drżą”. Polski 18-latek zachwyca Niemców
