Vinicius
Niedzielne El Clasico, wygrane przez Real Madryt 2:1 z Barceloną, dostarczyło wielu emocji nie tylko na boisku. Głośno jest o zachowaniu Viniciusa Juniora, który został zmieniony w 72. minucie przez Rodrygo. Brazylijczyk był wściekły na decyzję trenera Xabiego Alonso, a hiszpańskie media odczytały z ruchu warg jego szokujące słowa: „Odchodzę z zespołu!”.
Wściekłość po zmianie
Real zasłużenie pokonał Barcelonę, a Vinicius Junior był jednym z wyróżniających się zawodników „Królewskich”. 25-latek sprawiał mnóstwo problemów obronie rywali, napędzając ataki swojej drużyny. Tym większe było jego zdziwienie, gdy zobaczył swój numer na tablicy zmian w 72. minucie.
„Vini” nie krył wściekłości. Niechętnie opuszczał boisko, ostentacyjnie narzekając. Gdy przekroczył linię boczną, nie podał ręki Xabiemu Alonso i udał się prosto do tunelu prowadzącego do szatni. Na ławkę rezerwowych wrócił dopiero po około pięciu minutach, eskortowany przez trenera bramkarzy, Luisa Llopisa.
Co krzyczał Vinicius Junior?
Hiszpańskie media natychmiast skupiły się na odczytaniu słów, które wściekły gwiazdor rzucił w kierunku ławki rezerwowych. Jak donoszą tamtejsze programy telewizyjne, Brazylijczyk miał wykrzyczeć swoje niezadowolenie. „Trenerze! Ej, trenerze. Trenerze, ja? No ja pierd**ę! […] Zawsze ja! Odchodzę z zespołu. Odchodzę z drużyny” – miał powtarzać, co wyłapały kamery.
Widząc opieszałość swojego zawodnika, zniecierpliwił się również sam Alonso, który miał rzucić: „Dalej, do cholery”. Najwięcej kontrowersji budzą słowa dotyczące „odejścia z zespołu”. Nie jest jasne, czy Viniciusowi chodziło tylko o opuszczenie murawy w tym meczu, czy może o definitywne odejście z klubu. Eksperci w programie „El Chiringuito TV” skłaniali się raczej ku tej drugiej, bardziej szokującej interpretacji.
Alonso tonuje nastroje
Trener Xabi Alonso na pomeczowej konferencji prasowej starał się jednak tonować nastroje i nie chciał rozdmuchiwać sprawy. Zapowiedział, że sytuacja zostanie omówiona wewnątrz zespołu. „Porozmawiamy o tym, oczywiście, ale… nie chcę tracić z pola widzenia tego, co jest naprawdę ważne. O tych rzeczach porozmawiamy, a w tym wielkim meczu Vini też wniósł wiele” – powiedział szkoleniowiec.
Mimo uspokajających słów trenera, zachowanie Brazylijczyka odbiło się szerokim echem. To nie pierwszy raz, gdy emocjonalne reakcje gwiazdora stają się tematem dyskusji. Czy incydent będzie miał dalsze konsekwencje dla zawodnika, którym jest Vinicius Junior? Czas pokaże. Na razie Vinicius Junior musi skupić się na grze.
