Adrian Siemieniec
Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii Białystok, nie krył rozgoryczenia po porażce 1:2 z Górnikiem Zabrze. Szkoleniowiec w mocnych słowach odniósł się do kontrowersyjnej decyzji sędziego Bartosza Frankowskiego z 70. minuty, która jego zdaniem wypaczyła wynik meczu na szczycie Ekstraklasy. Jagiellonia straciła po tym spotkaniu fotel lidera na rzecz Górnika.
Skandaliczna decyzja sędziego?
Wszystko rozchodzi się o sytuację z 70. minuty. Wówczas napastnik Jagiellonii, Dimitris Rallis, wychodził na czystą pozycję, ale został przytrzymany i powalony na murawę przez Josemę. Ku ogromnemu zaskoczeniu gości, sędzia Bartosz Frankowski nie dopatrzył się przewinienia obrońcy Górnika. Co więcej, jego decyzji nie zmienili również sędziowie odpowiedzialni za system VAR.
Brak czerwonej kartki dla Josemy wywołał ogromne kontrowersje i zdaniem wielu obserwatorów był kluczowym momentem spotkania. Ostatecznie Jagiellonia przegrała 1:2 po samobójczym golu Alejandro Pozo w 87. minucie.
Adrian Siemieniec nie kryje rozczarowania
Na pomeczowej konferencji Adrian Siemieniec nie ukrywał emocji. Choć pogratulował rywalom, podkreślił, że okoliczności przerwania świetnej serii jego zespołu są bardzo bolesne. „Ciężko mi jest racjonalnie ocenić to spotkanie po tym, co wydarzyło się w sytuacji, o której wszyscy wiedzą. Emocje są duże, rozczarowanie ogromne. Tym bardziej szkoda mi drużyny” – rozpoczął trener.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na ogromne obciążenie jego zespołu, który łączy grę w Ekstraklasie z występami w Lidze Konferencji. „Wiem, ile ona [drużyna] poświęca i jak ciężko pracuje (…). Mimo przeszkód oraz rzeczy, które nas ograniczają, staramy się robić to najlepiej jak potrafimy i szkoda, że akurat w takich okolicznościach drużyna przerywa serię. Uważam, że dziś na to nie zasłużyła” – dodał Adrian Siemieniec.
„Cała Polska widzi czerwoną kartkę”
Trener Jagiellonii nie gryzł się w język, oceniając pracę arbitrów. „Nie chcę zakłamywać rzeczywistości, jeśli coś jest tak ewidentne i tak oczywiste. (…) Skoro cała Polska widzi, że w tej sytuacji musi zostać pokazana czerwona kartka, to trudno też nie mówić, że to nie ma znaczenia” – grzmiał Adrian Siemieniec.
Podkreślił, że przy zmęczeniu zespołu po czwartkowym meczu pucharowym, takie decyzje sędziowskie są kluczowe. „Dla mnie sytuacja jest ewidentna. Ciężko to w ogóle w jakiś sposób skomentować. Nie wiem, dlaczego nie było tu czerwonej kartki. Nie wiem, dlaczego nie zareagował VAR” – kontynuował. „Jest niesmak, bo drużyna, która nie zasługiwała dziś na to, żeby przegrać, przerywa serię w takich okolicznościach” – zakończył rozgoryczony Adrian Siemieniec.
