Afimico Pululu
Jeden z najgorętszych napastników Ekstraklasy, Afimico Pululu, w letnim oknie transferowym był bardzo bliski zmiany barw klubowych i przenosin do ligowego rywala. Jak potwierdził podczas spotkania z kibicami dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa, „Kolejorz” był o krok od sprowadzenia króla strzelców Ligi Konferencji. Ostatecznie Jagiellonia Białystok w ostatniej chwili zablokowała transfer.
Afimico Pululu i jego niedoszły transfer do Lecha
Latem wokół napastnika Jagiellonii było bardzo gorąco. Zainteresowanie jego usługami wyrażały kluby zagraniczne, w tym węgierski Ferencvárosi, ale najkonkretniejszy okazał się Lech Poznań. Jak ujawnił Tomasz Rząsa, „Kolejorz” złożył oficjalną ofertę, a transfer był na ostatniej prostej. Zarówno Jagiellonia, jak i sam zawodnik, początkowo byli otwarci na ten ruch. „Pululu był nas bardzo blisko, zawodnik i Jagiellonia początkowo chcieli, jednak ostatecznie Jaga stwierdziła, że go nie odda” – zdradził dyrektor sportowy Lecha.
Jagiellonia zablokowała hitowy ruch
Decyzja klubu z Białegostoku o zablokowaniu transferu w ostatniej chwili była z pewnością podyktowana obawą przed wzmocnieniem bezpośredniego rywala w walce o najwyższe cele. Afimico Pululu był i jest kluczową postacią w zespole Adriana Siemieńca, a jego odejście byłoby ogromnym osłabieniem. Mimo fiaska negocjacji, Lech nie rezygnował ze wzmocnienia ataku i ostatecznie sięgnął po Yannicka Agnero, co również skomentował Rząsa, potwierdzając, że był on jednym z głównych celów.
Czy Lech wróci po napastnika?
Choć temat transferu upadł, niewykluczone, że mistrz Polski z 2022 roku wróci po 26-latka w przyszłości. Jego kontrakt z Jagiellonią Białystok obowiązuje tylko do końca czerwca 2026 roku i do tej pory nie został przedłużony. Jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, letnie okno transferowe będzie dla „Jagi” ostatnią szansą na zarobienie na nim dużych pieniędzy. W obecnym sezonie Afimico Pululu udowadnia swoją klasę – w 16 meczach zdobył siedem bramek i zanotował dwie asysty.
