awans Polski w rankingu UEFA
Tegoroczny awans Polski w rankingu UEFA to historia, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak piłkarskie science-fiction. Ten spektakularny awans Polski w rankingu UEFA został napędzony przez coś, co na początku zgodnie wyśmiewaliśmy, nazywając pogardliwie „Pucharem Biedronki”. Pamiętacie ten coroczny rytuał? Lipcowe upały, pierwsza runda eliminacji, egzotyczny rywal z Luksemburga i ta nerwowa niepewność. Potem przychodził sierpień i bolesne zderzenie z rzeczywistością. Przez lata tkwiliśmy w tym piłkarskim czyśćcu, marząc o jakiejkolwiek jesieni w Europie.
Jak powstał „Puchar Biedronki”
Aż tu nagle, w 2021 roku, UEFA wymyśliła sobie trzeci puchar. Ligę Konferencji Europy. W Polsce przyjęto ją z mieszaniną pogardy i pobłażliwości. „Puchar pocieszenia”, „Liga Ogórka”, a najczęściej złośliwie – „Puchar Biedronki”. Rozgrywki dla piłkarskich pariasów, którzy nie załapali się na salony Ligi Mistrzów ani nawet do jej przedsionka, Ligi Europy. Kto by pomyślał, że ten wyszydzany twór okaże się kluczowym narzędziem, które umożliwił tak spektakularny awans Polski w rankingu UEFA?
Zamiast na zakupy, poszliśmy po punkty
Na początku nikt nie traktował tego poważnie. Prestiż? Mizerny. Pieniądze? Nieporównywalnie mniejsze niż w Lidze Mistrzów. Ale Liga Konferencji miała coś, czego polskim klubom brakowało jak powietrza: realną szansę na regularną grę. To były drzwi uchylone na tyle szeroko, że nawet nasze, wiecznie potykające się o własne nogi drużyny, mogły przez nie przejść. I przeszły.
Najpierw nieśmiało, a potem z buta, jak Lech Poznań w sezonie 2022/23. Ich rajd do ćwierćfinału był jak objawienie. Nagle okazało się, że w tym „Pucharze Biedronki” można nie tylko grać, ale i wygrywać. Ba, można lać faworytów jak hiszpański Villarreal i grać w pucharach na wiosnę, co w Polsce było wydarzeniem rangi lądowania na Księżycu. Ale co najważniejsze, Lech robił coś, co napędzało awans Polski w rankingu UEFA – ciułał punkty. Każdy wygrany mecz, każdy remis, był jak cenna moneta wrzucana do pustej od lat krajowej skarbonki.
W następnym sezonie szlakiem przetartym przez Lecha ruszyły kolejne kluby. Legia Warszawa, która w fazie grupowej zafundowała nam wieczór magiczny, pokonując miliarderów z Aston Villi. Raków Częstochowa, który po heroicznej walce o Ligę Mistrzów, godnie punktował w Lidze Europy. Nagle, jesień w pucharach przestała być anomalią. Stała się nową, wspaniałą normalnością, która gwarantowała stały dopływ punktów i dalszy awans Polski w rankingu UEFA.
Matematyka jest po naszej stronie
| Poz. | Kraj | 21/22 | 22/23 | 23/24 | 24/25 | 25/26 | Razem | Kluby |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Anglia | 21,000 | 23,000 | 17,375 | 29,464 | 0,000 | 90,839 | 9/9 |
| 2 | Włochy | 15,714 | 22,357 | 21,000 | 21,875 | 0,000 | 80,946 | 7/7 |
| 3 | Hiszpania | 18,428 | 16,571 | 16,062 | 23,892 | 0,000 | 74,953 | 8/8 |
| 4 | Niemcy | 16,214 | 17,125 | 19,357 | 18,421 | 0,000 | 71,117 | 7/7 |
| 5 | Francja | 18,416 | 12,583 | 16,250 | 17,928 | 0,000 | 65,177 | 7/7 |
| 6 | Holandia | 19,200 | 13,500 | 10,000 | 15,250 | 0,500 | 58,450 | 6/6 |
| 7 | Portugalia | 12,916 | 12,500 | 11,000 | 16,250 | 0,300 | 53,166 | 5/5 |
| 8 | Belgia | 6,600 | 14,200 | 14,400 | 15,650 | 0,300 | 51,150 | 4/5 |
| 9 | Turcja | 6,700 | 11,800 | 12,000 | 10,300 | 0,400 | 41,200 | 5/5 |
| 10 | Czechy | 6,700 | 6,750 | 13,500 | 10,550 | 0,500 | 38,000 | 5/5 |
| 11 | Grecja | 8,000 | 2,125 | 11,400 | 12,687 | 0,500 | 34,712 | 4/5 |
| 12 | Norwegia | 7,625 | 5,750 | 8,000 | 11,812 | 0,900 | 34,087 | 5/5 |
| 13 | Polska | 4,625 | 7,750 | 6,875 | 11,750 | 2,375 | 33,375 | 4/4 |
Efekt? Zobaczcie sami. W pięć lat z ponurego 30. miejsca w rankingu UEFA, gdzie oglądaliśmy plecy potęg z Azerbejdżanu, skoczyliśmy na 13. pozycję. Ten awans Polski w rankingu UEFA to nie jest już przypadek, to jest tendencja.
A teraz najlepsze. Ten wyszydzany puchar dał nam taką poduszkę punktową, że z optymizmem patrzymy w przyszłość. Dlaczego? Bo za chwilę z rankingu znikną punkty za dawny, fatalny dla nas sezon 2020/21. My stracimy wtedy grosze (zaledwie 2.125 pkt), podczas gdy nasi rywale z Czech czy Grecji zaliczą potężny zjazd, tracąc po 4, a nawet 6 tysięcy punktów. Matematyka, która stoi za awansem Polski w rankingu UEFA, jest dla nas niezwykle korzystna. To trochę tak, jakbyśmy stali w miejscu, a peleton przed nami zaliczył zbiorową kraksę.
Większe pieniądze i nowa hierarchia w lidze
Jednak awans Polski w rankingu UEFA to nie tylko prestiż i lepsze rozstawienia. Za regularną grą w Europie idą konkretne pieniądze, a te zaczęły płynąć do Ekstraklasy coraz szerszym strumieniem. Sukcesy przyciągnęły nowych, majętnych właścicieli, którzy, widząc rosnący potencjał i stabilność finansową ligi, chętniej inwestują w kluby. Dzięki temu w Ekstraklasie wyklarowała się nowa, silniejsza hierarchia.
Mamy żelazną czołówkę w postaci Legii Warszawa, Lecha Poznań i Rakowa Częstochowa, które regularnie walczą o najwyższe cele. Do tej elity szturmem dołączyły głodne sukcesu Jagiellonia Białystok oraz Pogoń Szczecin, pokazując, że liga staje się coraz bardziej konkurencyjna. Ale to nie koniec.
Tuż za ich plecami czają się już Widzew Łódź i Motor Lublin z nowymi, niezwykle ambitnymi właścicielami, gotowymi inwestować duże pieniądze w rozwój. Stawkę uzupełnia solidny Górnik Zabrze, od lat uznawany za „najlepszego ze średniaków”. Silniejsza i bogatsza liga to z kolei większa szansa na sukcesy w Europie, co napędza dalszy awans Polski w rankingu UEFA, tworząc samonapędzającą się maszynę.
Podsumowanie
Kto by się spodziewał? Ten trzeci, niechciany puchar, stał się naszym oknem na świat. Nauczył nasze kluby, jak regularnie grać w Europie, jak zarządzać siłami i, co kluczowe, jak bezlitośnie zbierać punkty. Zamiast jednorazowego wyskoku jednej drużyny raz na kilka lat, mamy systematyczne punktowanie kilku zespołów co sezon. To właśnie ta regularność jest fundamentem, na którym zbudowano ten historyczny awans Polski w rankingu UEFA.
Droga do piłkarskiego raju często bywa kręta. Czasem, żeby wejść na salony, trzeba najpierw skorzystać z wejścia dla służby. Dla polskiej piłki tym wejściem okazał się „Puchar Biedronki”. I chwała mu za to.
Zobacz także:
- Raków złożył ofertę za Szweda! Felix Beijmo na radarze wicemistrza Polski
- Oficjalnie: Raków Częstochowa ma nowego pomocnika! Marko Bulat wzmacnia wicemistrza Polski
- Dyrektor Widzewa potwierdza! Stelios Andreou celem numer jeden łódzkiego klubu
- Temat powraca! Darwin Núñez znów na celowniku Al-Hilal, Liverpool otwarty na sprzedaż
