Baner na meczu Maccabi - Raków
Dwumecz Maccabi Hajfa z Rakowem Częstochowa w Lidze Konferencji przerodził się w wielką awanturę polityczną, która wykroczyła daleko poza boisko. Wszystko za sprawą haniebnego transparentu, który wywiesili izraelscy kibice. Baner na meczu Maccabi – Raków wywołał wielką kontrowersję, w któą zaangażowali się najważniejsi politycy w kraju. Głos w tej bulwersującej sprawie zabrał właściciel i prezes Maccabi, Ya’akov Shahar, który w rozmowie z portalem Goal.pl potępił zachowanie fanów i przeprosił za zaistniałą sytuację.
Baner na meczu Maccabi – Raków
Po meczu, w którym izraelscy kibice wywiesili baner z napisem „Mordercy od 1939”, w Polsce zawrzało. Głos zabrali najważniejsi politycy w kraju, a oburzenie było ogromne. Dziennikarz Piotr Koźmiński zdołał skontaktować się z właścicielem Maccabi Hajfa, Ya’akovem Shaharem, który nie unikał odpowiedzialności. 84-letni miliarder, który osobiście był obecny na meczu, przyznał, że widział transparent na własne oczy i jest mu z tego powodu bardzo przykro.
Jego zdanie na ten temat jest jasne i stanowcze: „Bardzo mi się ten transparent nie podobał. Bardzo! Jestem temu zdecydowanie przeciwny.” Shahar podkreślił, że rozumie oburzenie w Polsce i jest zły na całą sytuację.
Problem z małą grupą kibiców
Właściciel Maccabi wyjaśnił, że za skandaliczne zachowanie odpowiada niewielka grupa kibiców, która od dłuższego czasu sprawia problemy klubowi. „Mamy tu problem z pewną grupą, to 100-150 osób, która powoduje, że klub ma kłopoty. (…) We współpracy z izraelskim związkiem piłkarskim będziemy się starać, w zasadzie już się staramy, aby ukarać tych ludzi. Przez nich Maccabi ma kłopoty. Nie chcę takich sytuacji!” – zapewnił Shahar. Jego zdaniem to oni są odpowiedzialni za sytuację i baner na meczu Maccabi – Raków.
Rodzinne związki z Polską
Rozmowa przybrała również osobisty charakter. Ya’akov Shahar przyznał, że zna historię Polski, a jego rodzina ma polskie korzenie. Jego ojciec mieszkał w Polsce i chodził do szkoły w Łodzi, skąd wyjechał w 1921 roku. Dziennikarz zwrócił uwagę, że pierwotne nazwisko właściciela Maccabi to Szakatowicz.
Shahar, zapytany, czy w związku z rodzinną historią tym bardziej rozumie, jak bolesne były słowa z transparentu, odpowiedział: „Wiem. I jeszcze raz mogę powiedzieć: jest mi przykro. To tyle. Co mogłem to panu powiedziałem.” Te słowa pokazują, że właściciel klubu jednoznacznie odcina się od haniebnego zachowania kibiców i rozumie skalę problemu, jaki wywołali.
