Bartosz Frankowski
Bartosz Frankowski i jego zespół sędziowski zostali tymczasowo zawieszeni przez Kolegium Sędziów PZPN. To efekt skandalicznej decyzji z 70. minuty meczu Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok (2:1), kiedy arbiter nie pokazał czerwonej kartki zawodnikowi gospodarzy za ewidentny faul taktyczny. Błąd ten miał bezpośredni wpływ na dalszy przebieg hitu Ekstraklasy.
Kontrowersja, która zaważyła na wyniku
Wszystko rozegrało się w 70. minucie, przy stanie 1:1. Napastnik Jagiellonii, Dimitris Rallis, wychodził na czystą pozycję, ale został w sposób nieprzepisowy powstrzymany przez obrońcę Górnika, Josemę. Powtórki pokazały ewidentne przytrzymywanie, które kwalifikowało się jako DOGSO (pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki) i powinno skutkować czerwoną kartką.
Ku zaskoczeniu wszystkich, sędzia Bartosz Frankowski nie tylko nie wyrzucił Josemy z boiska, ale nawet nie odgwizdał faulu. Co więcej, po konsultacji z asystentami, uznał, że przewinienia dopuścił się… Rallis, który w dalszej fazie akcji wpadł na bramkarza Górnika. Decyzji tej nie skorygowali również sędziowie VAR: Piotr Urban i Michał Obukowicz.
Błąd okazał się brzemienny w skutkach, gdyż Górnik, grając w pełnym składzie, zdołał w 87. minucie strzelić zwycięskiego gola po samobójczym trafieniu Alejandro Pozo.
Błyskawiczna i jednomyślna reakcja PZPN
Kolegium Sędziów PZPN zareagowało natychmiast. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, Przewodniczący KS Marcin Szulc zwołał w trybie pilnym posiedzenie Prezydium tuż po zakończeniu spotkania. Decyzja była jednoznaczna.
„Członkowie Kolegium byli jednomyślni w ocenie sytuacji, w której sędzia powinien odgwizdać faul i ukarać czerwoną kartką zawodnika Górnika Zabrze” – poinformował PZPN. Nie pozostawiono żadnych wątpliwości co do interpretacji zdarzenia z udziałem Josemy i Rallisa.
Bartosz Frankowski i zespół odsunięci od sędziowania
Konsekwencje dla zespołu sędziowskiego nadeszły bardzo szybko. Jak wynika z komunikatu, błąd nie pozostanie bez echa. „Sędziowie, którzy są odpowiedzialni za podjęcie błędnej decyzji, czasowo nie będą uwzględniani w obsadzie w rozgrywkach ligowych oraz pucharowych” – czytamy.
Oznacza to przerwę w sędziowaniu nie tylko dla arbitra głównego, ale prawdopodobnie również dla sędziów VAR, którzy nie zainterweniowali w tej ewidentnej sytuacji. Sam Bartosz Frankowski zdążył już publicznie przyznać się do błędu i przeprosić za swoją pomyłkę w programie „Liga+ Extra”. Jednak szybka i zdecydowana reakcja PZPN pokazuje, że takie pomyłki nie będą tolerowane, zwłaszcza w meczach o taką stawkę. Bartosz Frankowski na jakiś czas odpocznie od prowadzenia spotkań.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Bartosz Frankowski przyznaje się do błędu: „Biorę pełną odpowiedzialność”
- Adrian Siemieniec grzmi po meczu z Górnikiem: „Szkoda, że seria przerwana w takich okolicznościach”
- Xabi Alonso dumny po wygranym El Clasico: „Drużyna była bardzo zmotywowana”
- Barcelona chce talent Milanu! Davide Bartesaghi na liście życzeń Flicka
