Benjamin Mendy
Transfer, którego bohaterem jest Benjamin Mendy, wywołał w Polsce ogromne poruszenie, nie tylko ze względów sportowych, ale i finansowych. Media obiegła informacja o jego rzekomych zarobkach przekraczających milion euro rocznie. Jak wynika jednak z najnowszych doniesień portalu Weszło, Pogoń Szczecin nie rozbiła banku, a kontrakt mistrza świata jest znacznie niższy i obwarowany wieloma bonusami.
Rozsądny kontrakt zamiast „komina płacowego”
Informacje o milionowej pensji dla Francuza okazały się nieprawdziwe. Jak ustalił serwis Weszło w otoczeniu klubu, zarobki, jakie otrzyma Benjamin Mendy, nawet po uwzględnieniu wszystkich możliwych bonusów i premii, nie zbliżą się do tej kwoty. Umowa została skonstruowana w bardzo rozsądny sposób. Kwota bazowa pensji ma być na poziomie typowym dla czołowych zawodników Ekstraklasy, a znaczną część wynagrodzenia zawodnik będzie mógł „podnieść z boiska” w postaci bonusów.
Zabezpieczenie na wypadek problemów Benjamina Mendy’ego
Taka struktura kontraktu to świadomy i przemyślany ruch ze strony Pogoni. Władze klubu chciały zabezpieczyć swój interes, uzależniając dużą część pensji od tego, ile czasu Francuz spędzi na boisku. Nie jest tajemnicą, że największe wątpliwości wokół transferu Benjamina Mendy’ego dotyczą jego dyspozycyjności. W ostatnich latach obrońca miał ogromne problemy z regularną grą – w Lorient rozegrał zaledwie 23% możliwych minut, a w Zurichu było to 25%.
Pogoń nie gra „za frytki”, ale z głową
Nie zmienia to faktu, że transfer Benjamina Mendy’ego jest największym hitem transferowym w historii Pogoni. Zawodnik z pewnością nie będzie grał za darmo – odrzucił oferty z Turcji i Iranu, a jako wolny agent mógł liczyć na atrakcyjny bonus za sam podpis. Mimo to, informacje o znacznie niższej niż pierwotnie podawano pensji podstawowej i uzależnieniu zarobków od gry powinny uspokoić kibiców. „Portowcy” dokonali historycznego wzmocnienia, ale zrobili to w sposób, który minimalizuje ryzyko finansowe.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Bruno Guimarães przed starciem z Barceloną. „To Ronaldinho sprawił, że zakochałem się w futbolu”
- „Bohaterowie komedii”. Tomasz Ćwiąkała nie zostawił suchej nitki na działaczach Widzewa
- Wielkie wyróżnienie dla gwiazdy Realu. Alvaro Carreras zadebiutuje w reprezentacji Hiszpanii?
- Koniec poszukiwań! Bartosz Bereszyński znalazł nowy klub i zostaje we Włoszech
