Bruno Fernandes
Po katastrofalnym początku sezonu w wykonaniu Manchesteru United, w klubie może dojść do kolejnej rewolucji. Jak donoszą angielskie media, „Czerwone Diabły” są gotowe wysłuchać ofert za swoją największą gwiazdę. Sytuację zamierzają wykorzystać saudyjskie kluby, które już latem próbowały sprowadzić Portugalczyka. Temat transferu, w którym główną rolę odgrywa Bruno Fernandes, powraca ze zdwojoną siłą.
Od lojalności do frustracji
Latem Bruno Fernandes odrzucił lukratywne oferty z Arabii Saudyjskiej, deklarując swoje przywiązanie do Manchesteru United. Klub również nie chciał słyszeć o sprzedaży, licząc, że z kapitanem w składzie uda się powalczyć o najwyższe cele. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Po sześciu kolejkach „Czerwone Diabły” zajmują odległe, 14. miejsce w tabeli, a forma samego zawodnika jest daleka od ideału. Wpływ na to ma między innymi nowa, bardziej defensywna rola w zespole, którą wyznaczył mu trener Ruben Amorim.
Saudyjczycy wracają do gry
Słabe wyniki i rozczarowująca dyspozycja Portugalczyka miały skłonić zarząd klubu do zmiany stanowiska. Manchester United jest podobno otwarty na sprzedaż swojej gwiazdy już w zimowym oknie transferowym, a saudyjskie kluby tylko na to czekały. Spodziewają się one, że już wkrótce wrócą do negocjacji z nowymi, jeszcze bardziej kuszącymi ofertami.
Jaka przyszłość czeka Bruno Fernandesa?
Sam zawodnik ma być gotowy na odejście, jeśli taka będzie wola klubu. Sytuacja jest dynamiczna i wiele zależy od tego, jak potoczą się najbliższe tygodnie. Jeśli Manchester United nie poprawi wyników, a na stole pojawi się odpowiednio wysoka oferta, zimowy transfer kapitana na Bliski Wschód stanie się bardzo realny. Coraz więcej wskazuje na to, że przygoda, jaką przeżywa Bruno Fernandes na Old Trafford, powoli dobiega końca.
