Carlos Baleba
Wszystko wskazuje na to, że hitowy transfer, którego bohaterem miał być Carlos Baleba, nie dojdzie do skutku w tym okienku transferowym. Jak informuje Fabrizio Romano, Brighton & Hove Albion podjęło ostateczną decyzję o zablokowaniu sprzedaży swojego kluczowego pomocnika. Manchester United, mimo ogromnego zainteresowania, będzie musiał obejść się smakiem i wrócić do rozmów najwcześniej za rok.
Stanowcza decyzja Brighton
Manchester United był niezwykle zdeterminowany, by sprowadzić Kameruńczyka na Old Trafford. Media donosiły, że „Czerwone Diabły” były gotowe zapłacić za niego nawet ponad 100 milionów euro. Na drodze stanęły jednak władze Brighton, które po stracie Moisesa Caicedo w poprzednim sezonie, nie zamierzają pozbywać się kolejnego lidera środka pola. Fabrizio Romano przekazał jednoznaczne stanowisko klubu – Carlos Baleba nie jest na sprzedaż. „Mewy” mają ambitne cele sportowe i odejście tak ważnego gracza byłoby dla nich potężnym osłabieniem.
Manchester United nie rezygnuje z celu
Fiasko w obecnym okienku nie oznacza, że Manchester United całkowicie rezygnuje z pozyskania pomocnika. Wręcz przeciwnie, Carlos Baleba pozostaje na szczycie listy życzeń klubu, a trener Ruben Amorim traktuje go jako wymarzonego kandydata do wzmocnienia środka pola na lata. Działacze z Old Trafford są pod ogromnym wrażeniem umiejętności 21-latka i zamierzają podjąć kolejną próbę jego sprowadzenia w przyszłym roku.
Priorytety transferowe na Old Trafford
Warto pamiętać, że Manchester United ma za sobą niezwykle intensywne lato. Klub dokonał gruntownej przebudowy ofensywy, sprowadzając Matheusa Cunhę, Bryana Mbeumo oraz Benjamina Sesko za łączną kwotę ponad 200 milionów euro. Wzmocnienie drugiej linii było kolejnym krokiem, ale twarda postawa Brighton sprawiła, że na transfer gracza, jakim jest Carlos Baleba, trzeba będzie jeszcze poczekać. „Czerwone Diabły” najprawdopodobniej wstrzymają się z wielkimi ruchami w środku pola do przyszłego roku.
Zobacz także:
- Nowe fakty w sprawie Jonatana Brauta Brunesa! Został zesłany do rezerw, ale to nie wina Papszuna?
- „Jesteśmy w tym samym punkcie”. Prezes Widzewa grzmi po kontrowersjach i zapowiada interwencję
- Dwa gole anulowane przez VAR! Lech Poznań w końcówce ratuje remis z Koroną Kielce
- Przełamanie w wielkim stylu! GKS Katowice rozbija Arkę Gdynia 4:1
