Crystal Palace - Liverpool
W niesamowitym, pełnym zwrotów akcji meczu Crystal Palace – Liverpool, to „Orły” sięgnęły po pierwsze trofeum w nowym sezonie. W starciu o Tarczę Wspólnoty, po remisie 2:2 w regulaminowym czasie gry, debiutujący w tych rozgrywkach zdobywcy Pucharu Anglii pokonali faworyzowanych mistrzów Anglii w serii rzutów karnych. Bohaterem został bramkarz Dean Henderson, który obronił dwie „jedenastki”.
Wymiana ciosów w pierwszej połowie
Spotkanie otwierające sezon w Anglii od samego początku obfitowało w emocje. Już w 4. minucie prowadzenie Liverpoolowi dał nowy nabytek, Hugo Ekitike. Crystal Palace odpowiedziało jednak błyskawicznie. W 17. minucie rzut karny pewnie wykorzystał Jean-Philippe Mateta. Radość „Orłów” nie trwała długo, bo zaledwie cztery minuty później pięknym lobem popisał się Jeremie Frimpong, przywracając „The Reds” prowadzenie. Pierwsza połowa meczu Crystal Palace – Liverpool zakończyła się wynikiem 1:2.
Pogoń Crystal Palace i dramaturgia w karnych
Druga połowa to napór Crystal Palace, które dążyło do wyrównania. Ich determinacja została nagrodzona w 77. minucie, kiedy to do siatki trafił Ismaila Sarr, doprowadzając do remisu 2:2. Wynik nie uległ już zmianie, co oznaczało, że o losach Tarczy Wspólnoty zadecyduje konkurs rzutów karnych. W nim lepsi okazali się piłkarze z Londynu. Mimo że swoje próby zmarnowali Eberechi Eze i Borna Sosa, to po stronie Liverpoolu pomylili się aż trzej zawodnicy – Mohamed Salah, Alexis Mac Allister i Harvey Elliott. Decydującą „jedenastkę” na wagę trofeum wykorzystał Justin Devenny.
Crystal Palace – Liverpool: Historyczny triumf „Orłów”
Mecz Crystal Palace – Liverpool przechodzi do historii. Dla „Orłów” to pierwszy w historii triumf w meczu o Tarczę Wspólnoty. Z kolei dla Liverpoolu to bolesna porażka na starcie sezonu i sygnał, że obrona mistrzowskiego tytułu nie będzie łatwym zadaniem. Wynik meczu Crystal Palace – Liverpool to największa niespodzianka początku sezonu w Anglii.
To zwycięstwo, odniesione w tak dramatycznych okolicznościach, z pewnością da podopiecznym Olivera Glasnera ogromny zastrzyk pewności siebie przed startem rozgrywek Premier League. Udowodnili, że potrafią rywalizować z najlepszymi i wygrywać trofea.
Zobacz także:
- Niesamowity powrót i kanonada w drugiej połowie! Jagiellonia Białystok rozbiła Cracovię 5:2
- Lechia Gdańsk – Motor Lublin: gdzie oglądać? Zapowiedź
- Transfer wstrzymany w ostatniej chwili! Adam Deja trafi do Ruchu, ale musi poczekać
- Chelsea blisko kolejnego hitu! Xavi Simons ma trafić na Stamford Bridge
