Crystal Palace
Crystal Palace, sensacyjny zdobywca Pucharu Anglii, nie zagra w nadchodzącym sezonie Ligi Europy. To wiadomość, która wstrząsnęła angielskim futbolem i jest ogromnym ciosem dla kibiców z Selhurst Park. Marzenia o powrocie do europejskiej elity po latach posuchy zostały brutalnie przerwane nie na boisku, a za zielonym stolikiem. Mimo sportowego sukcesu, Europejska Unia Piłkarska (UEFA) zadecydowała, że „Orły” zostaną zdegradowane do niższej rangą Ligi Konferencji. Powód? Rosnący problem współczesnego futbolu – skomplikowane powiązania właścicielskie.
Co Dokładnie się Stało? Anatomia Decyzji UEFA
Decyzja europejskiej centrali opiera się na twardych przepisach dotyczących integralności rozgrywek. Zgodnie z regulaminem UEFA, dwa kluby, które są kontrolowane przez ten sam podmiot lub osobę, nie mogą występować w tych samych rozgrywkach pucharowych. Ma to na celu uniknięcie potencjalnego konfliktu interesów. W tym przypadku problemem okazała się struktura właścicielska, która uderzyła właśnie w Crystal Palace.
Kluczową postacią jest amerykański przedsiębiorca John Textor i jego holding „Eagle Football”. Posiada on znaczące udziały w Crystal Palace, a jednocześnie jest większościowym właścicielem innego klubu, który również zakwalifikował się do Ligi Europy – francuskiego Olympique Lyon. W takiej sytuacji UEFA musiała interweniować. Zgodnie z protokołem, w rozgrywkach o wyższej randze pozostaje klub, który zajął wyższe miejsce w swojej krajowej lidze. Zespół z niższym współczynnikiem zostaje automatycznie przesunięty do niższych rozgrywek. Dlatego właśnie przygoda z Ligą Europy zakończyła się dla Crystal Palace, zanim na dobre się zaczęła.
John Textor i „Eagle Football” – Kim Jest Człowiek w Centrum Zamieszania?
Sprawa Crystal Palace to najgłośniejszy do tej pory przykład problemów, jakie generuje model wieloklubowej własności (Multi-Club Ownership – MCO), który staje się coraz popularniejszy w światowym futbolu. John Textor jest jednym z pionierów tej strategii. Jego holding, Eagle Football, posiada udziały nie tylko w Crystal Palace i Lyonie, ale także w brazylijskim Botafogo i belgijskim RWD Molenbeek. Taki model pozwala na globalny skauting, płynną wymianę zawodników między klubami i tworzenie synergii biznesowych. Jednak, jak pokazuje ten przypadek, rodzi też ogromne problemy regulacyjne. Ambitny projekt Amerykanina uniemożliwił grę w wymarzonych pucharach jego angielskiemu klubowi.
Co Dalej z Crystal Palace? Odwołanie do Lozanny i Liga Konferencji
Klub z Londynu nie składa broni i zapowiedział odwołanie od decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS). Jest to najwyższa instancja odwoławcza w świecie sportu. Szanse na powodzenie są jednak niewielkie, ponieważ regulamin UEFA w tej kwestii jest jednoznaczny. Jeśli decyzja zostanie utrzymana, co jest niemal pewne, Crystal Palace zagra w fazie grupowej Ligi Konferencji. To wciąż europejskie puchary, ale o znacznie niższym prestiżu i mniejszych wpływach finansowych. Największym beneficjentem całej sytuacji będzie prawdopodobnie Nottingham Forest, które jako kolejny zespół w tabeli Premier League, niezakwalifikowany do pucharów, powinien zająć zwolnione przez Palace miejsce w Lidze Europy.
Problemy Partnera – Olympique Lyon Też Był na Cenzurowanym
Co ciekawe, francuski partner Crystal Palace z grupy Eagle Football również miał ostatnio poważne problemy. Olympique Lyon z powodu nieprawidłowości finansowych został niedawno warunkowo zdegradowany na zaplecze francuskiej ekstraklasy przez tamtejszy organ nadzoru finansowego. Ostatecznie po odwołaniu ta decyzja została cofnięta, ale cała sytuacja pokazuje, że model biznesowy oparty na wielu klubach bywa niestabilny i ryzykowny, co tylko utwierdza UEFA w przekonaniu o słuszności swoich rygorystycznych przepisów.
Ofiary Nowoczesnego Futbolu
Historia Crystal Palace to smutny obrazek współczesnego futbolu. Zespół, który na boisku w spektakularnym stylu wywalczył historyczny sukces, jakim było zdobycie Pucharu Anglii, zostaje ukarany za skomplikowane, międzynarodowe struktury właścicielskie, na które kibice nie mają żadnego wpływu. To pokazuje, jak bardzo gra, którą kochamy, stała się globalnym biznesem. Regulacje takie jak te dotyczące powiązań między klubami, podobnie jak Financial Fair Play, są próbą uporządkowania tego świata, ale ich ofiarami często padają sami kibice. Sprawa ta z pewnością będzie ważnym precedensem i tematem do dyskusji na temat przyszłości modelu wieloklubowej własności w Europie. Na razie jednak kibicom Crystal Palace pozostało ogromne rozczarowanie.
