Edward Iordanescu
Pozycja, jaką w Legii Warszawa zajmuje Edward Iordanescu, jest poważnie zagrożona. Dwie porażki z rzędu – w Lidze Konferencji i Ekstraklasie – sprawiły, że na rumuńskiego szkoleniowca spadła potężna fala krytyki. Jego ryzykowny plan na miniony tydzień zakończył się totalnym fiaskiem, a w mediach już rozpoczęła się dyskusja o jego przyszłości. Według analiz, posada trenera wisi na włosku.
Edward Iordanescu i jego ryzykowny plan
Rumuński szkoleniowiec znalazł się w ogniu krytyki z powodu swoich decyzji personalnych. W środku tygodnia Edward Iordanescu zaskoczył, wystawiając rezerwowy skład na mecz Ligi Konferencji z Samsunsporem. Decyzja ta była podyktowana chęcią oszczędzania kluczowych zawodników na ligowy hit z Górnikiem Zabrze. Plan ten okazał się katastrofalny w skutkach – Legia przegrała oba spotkania, co postawiło trenera w niezwykle trudnej sytuacji i podważyło jego autorytet.
Krytyka w mediach i „gorące krzesło”
Podwójna porażka wywołała lawinę spekulacji medialnych. Głos w sprawie zabrał dziennikarz TVP Sport, Piotr Kamieniecki, który stwierdził, że pozycja Rumuna jest zagrożona. „Iordanescu po meczu w Zabrzu zasiądzie na gorącym krześle. (…) Szkoleniowiec Legii znajdzie się pod jeszcze większą presją, a miejsc na pomyłki już nie będzie” – napisał w swojej analizie. To pokazuje, że cierpliwość do trenera, jakim jest Edward Iordanescu, może się wkrótce wyczerpać.
Jaka przyszłość czeka rumuńskiego szkoleniowca?
Edward Iordanescu został trenerem Legii w czerwcu tego roku. Jego dotychczasowy bilans to dziesięć zwycięstw, pięć remisów i cztery porażki. Choć udało mu się wprowadzić zespół do fazy ligowej Ligi Konferencji, to wyniki w Ekstraklasie są poniżej oczekiwań – zaledwie piętnaście punktów w dziesięciu meczach. Nadchodząca przerwa na mecze reprezentacji będzie czasem intensywnych analiz w klubie, a przyszłość trenera, którym jest Edward Iordanescu, stoi pod dużym znakiem zapytania.
