Everton - Tottenham
Mecz Everton – Tottenham zakończył się zdecydowanym zwycięstwem gości 0:3. Bohaterem spotkania na Goodison Park został obrońca Micky van de Ven, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców po stałych fragmentach gry. Wynik w końcówce ustalił Pape Matar Sarr. Everton miał swoje szanse, a nawet strzelił gola, który został anulowany przez VAR, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywali.
Dwa gole Van de Vena i anulowana bramka Evertonu
Tottenham objął prowadzenie w dziewiętnastej minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i asyście Rodrigo Bentancura, Micky van de Ven popisał się precyzyjnym strzałem głową, pokonując Jordana Pickforda. Everton szybko próbował odpowiedzieć. W dwudziestej czwartej minucie, również po rzucie rożnym, Jake O’Brien skierował piłkę do siatki. Radość gospodarzy była jednak krótka – po analizie VAR, która trwała do dwudziestej ósmej minuty, gol został anulowany z powodu spalonego.
„The Toffees” starali się wyrównać, groźnie uderzał James Garner, ale Guglielmo Vicario był na posterunku. Niestety dla gospodarzy, tuż przed przerwą, w doliczonych siedmiu minutach gry, Tottenham zadał drugi cios. W szóstej minucie doliczonego czasu gry znów po rzucie rożnym, tym razem wykonywanym przez Pedro Porro, Micky van de Ven ponownie strzałem głową podwyższył prowadzenie na 0:2. To był kluczowy moment starcia Everton – Tottenham.
Nieskuteczny napór Evertonu po przerwie
Druga połowa rozpoczęła się od prób Evertonu. W pięćdziesiątej piątej minucie Beto był bliski zdobycia gola kontaktowego, ale jego strzał świetnie obronił Guglielmo Vicario. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce, starając się sforsować defensywę Spurs. Trener David Moyes próbował ożywić grę, wprowadzając w sześćdziesiątej szóstej minucie Merlina Rohla i Thierno Barry’ego.
Tottenham mądrze kontrolował przebieg gry, a Thomas Frank również dokonał zmian, wprowadzając między innymi Richarlisona w sześćdziesiątej drugiej minucie. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, Everton miał problemy ze stwarzaniem klarownych sytuacji. W siedemdziesiątej trzeciej minucie groźnie strzelał Iliman Ndiaye, ale Vicario znów był na posterunku. Sześć minut później Merlin Rohl główkował wysoko nad poprzeczką.
Sarr dobija Everton w końcówce
Nadzieje gospodarzy na odrobienie strat prysły w osiemdziesiątej dziewiątej minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne Richarlison zgrał piłkę głową do Pape Matara Sarra, a ten również strzałem głową ustalił wynik meczu na 0:3. Mimo doliczonych pięciu minut, wynik nie uległ już zmianie. Mecz Everton – Tottenham kończy się pewnym zwycięstwem gości.
Goście pokazali dużą skuteczność, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Dla Evertonu to bolesna porażka na własnym stadionie. Starcie Everton – Tottenham było potwierdzeniem dobrej formy Spurs, a Everton – Tottenham to mecz, w którym gospodarze muszą przeanalizować błędy. Spotkanie Everton – Tottenham było jednostronne tylko pod względem wyniku.
