FC Kopenhaga - Borussia Dortmund
Byliśmy świadkami niesamowitego widowiska w 3. kolejce Ligi Mistrzów. W spotkaniu FC Kopenhaga – Borussia Dortmund padło aż sześć bramek, a goście z Niemiec ostatecznie pokonali mistrzów Danii 4:2. Mecz obfitował w zwroty akcji, był gol samobójczy, rzut karny i trafienia w samej końcówce. Borussia tym zwycięstwem odbudowała się po porażce w Der Klassiker.
FC Kopenhaga – Borussia Dortmund: gol samobójczy i szybkie odpowiedzi
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Już w 20. minucie wynik otworzył Felix Nmecha, który precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi. Odpowiedź gospodarzy była jednak natychmiastowa i kuriozalna. W 33. minucie, po strzale Youssoufy Moukoko, piłka niefortunnie odbiła się od obrońcy BVB, Waldemara Antona, i wpadła do jego własnej bramki. Pierwsza połowa meczu FC Kopenhaga – Borussia Dortmund zakończyła się więc wynikiem 1:1.
Karny i dublet Nmechy
Druga połowa to dalsza wymiana ciosów. W 60. minucie Lukas Lerager sfaulował w polu karnym, a sędzia podyktował „jedenastkę” dla gości. Do piłki podszedł Ramy Bensebaini i pewnym strzałem w lewy dolny róg dał Borussii prowadzenie 2:1. W 76. minucie goście zadali kolejny cios – Felix Nmecha skompletował dublet po strzale z krawędzi pola karnego. Mimo trudnej sytuacji, mecz FC Kopenhaga – Borussia Dortmund wciąż trzymał w napięciu.
Gole w końcówce
Nadzieję w serca gospodarzy wlał w 90. minucie rezerwowy Viktor Dadason, który strzałem głową zdobył bramkę kontaktową na 2:4 (choć relacja wskazuje na 2:4, wcześniejszy gol Fabio Silvy na 1:4 w 87. minucie ustalił już losy meczu). Ostatecznie spotkanie FC Kopenhaga – Borussia Dortmund zakończyło się wynikiem 2:4. Dla Borussii to cenne zwycięstwo, które pozwala im utrzymać się w czołówce tabeli Ligi Mistrzów. Gospodarze z kolei wciąż czekają na pierwszą wygraną.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Szalony mecz w Leverkusen! Dziewięć goli, dwie czerwone kartki i grad bramek w hicie Ligi Mistrzów!
- Demolka w Londynie! Arsenal rozbił Atlético Madryt w hicie Ligi Mistrzów
- Bezbramkowy remis w Lidze Mistrzów. Pafos w dziesiątkę zatrzymało Kairat
- Pogrom w Barcelonie! „Duma Katalonii” rozbiła Olympiakos 6:1
