FSV Mainz - Borussia Dortmund
Mecz FSV Mainz – Borussia Dortmund zakończył się zwycięstwem gości 2:0 w 5. kolejce niemieckiej Bundesligi. „Schwarzgelben” długo nie mogli złamać oporu gospodarzy, ale kluczowym momentem spotkania okazała się czerwona kartka dla bramkarza Mainz, Robina Zentnera, w drugiej połowie. Grająca w przewadze Borussia pewnie sięgnęła po trzy punkty.
Dwa ciosy w pierwszej połowie
Spotkanie od początku było wyrównane, a obie drużyny stwarzały sobie sytuacje. Najlepszą okazję dla gospodarzy w 25. minucie zmarnował Paul Nebel, który trafił w słupek. Niewykorzystana sytuacja zemściła się błyskawicznie. Już dwie minuty później, w 27. minucie, po podaniu Juliana Brandta wynik otworzył Daniel Svensson. Jeszcze przed przerwą, w 40. minucie, ten sam duet podwyższył prowadzenie. Brandt ponownie asystował, a tym razem na listę strzelców wpisał się Karim Adeyemi.
Czerwona kartka i koniec emocji
Po zmianie stron gospodarze próbowali odrabiać straty, ale ich nadzieje na korzystny wynik zostały brutalnie rozwiane w 67. minucie. Bramkarz Mainz, Robin Zentner, sfaulował wychodzącego na czystą pozycję zawodnika BVB i sędzia bez wahania pokazał mu czerwoną kartkę. Grająca w osłabieniu drużyna z Moguncji nie była już w stanie nawiązać walki z faworytem.
FSV Mainz – Borussia Dortmund: Zasłużone zwycięstwo gości
Ostatecznie spotkanie FSV Mainz – Borussia Dortmund zakończyło się wynikiem 0:2. Goście byli drużyną dojrzalszą i skuteczniejszą, a po czerwonej kartce dla bramkarza rywali w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku. Zwycięstwo pozwoliło Borussii utrzymać się w ścisłej czołówce tabeli Bundesligi. Dla Mainz to kolejna porażka, która pogarsza ich trudną sytuację w lidze.
SPRAWDŹ TAKŻE:
- Popis Korony w hicie Ekstraklasy! Lechia Gdańsk rozbita w Kielcach
- Brentford upokorzyło Manchester United! Zmarnowany karny i gol w końcówce pogrążyły „Diabły”
- Nagły zwrot akcji w Barcelonie! Wojciech Szczęsny wraca do bramki. Trener zabrał głos
- Sensacyjny powrót do Europy? Karim Benzema może dołączyć do Benfiki po telefonie od Mourinho!
